Niespodzianka w Radzionkowie! Miejscowy Ruch zdeklasował Zawiszę Bydgoszcz i wygrał 4:1. Bohaterem spotkania okazał się strzelec dwóch bramek dla Ruchu, Cisse. Gospodarze odnieśli zasłużone zwycięstwo, a goście są dalej od upragnionego awansu do TME.

Spotkanie zdecydowanie lepiej rozpoczęło się dla gospodarzy, którzy już w 2. minucie zdobyli bramkę. Konkretnie uczynił to Cisse, który wykazał się niesamowitym opanowaniem i spokojnie przelobował golkipera gości. Chwilę później mogło być już 2:0, ale tym razem nieznacznie pomylił się Giesa. Napór Ruchu trwał jednak nieprzerwanie. W 9. minucie indywidualną akcję zapoczątkował Rocki, który dośrodkował w pole karne. Do piłki dopadł Radzio, który w ostatniej chwili został zablokowany. Tymczasem kilkadziesiąt sekund później futbolówka znalazła się w bramce gospodarzy, ale w tej sytuacji spalonego Jankowskiego dopatrzył się arbiter. Od pierwszych minut oglądaliśmy dobre, żywe, ciekawe spotkanie, w którym nie brakowało sytuacji podbramkowych. Zawisza jednak wyraźnie był oszołomiony tak dobrą postawą rywala.
Z biegiem czasu obraz gry się wyrównał, choć Ruch kontrolował przebieg spotkania. Wyjątkowo słabo prezentował się za to, jak na jednego z kandydatów do awansu do TME, bydgoski Zawisza. Nieporadność gości była na tyle duża, że w końcu podopieczni Janusza Kubota zaczęli się uciekać do symulacji, które skrzętnie wychwytywał arbiter główny. Ostatecznie do końca pierwszej połowy nie zdarzyło się już nic godnego uwagi i to gospodarze schodzili do szatni z jednobramkowym prowadzeniem. Prowadzeniem, dodajmy, w pełni zasłużonym.

Druga część spotkania rozpoczęła się od dominacji i ataków gości z Bydgoszczy. Zawisza w przeciągu pierwszych kilkunastu minut stworzył sobie trzy bardzo dobre okazje, ale znakomicie w bramce gospodarzy spisywał się Kiełpin. Gospodarze cofnęli się do obrony, a napór gości rósł z każdą minutą. W 60. minucie próbował Leśniewski, ale jego uderzenie z łatwością obronił golkiper Ruchu. Tymczasem w 64. minucie gospodarze podwyższyli prowadzenie. Ponownie w roli głównej wystąpił Cisse, który wygrał pojedynek sam na sam z Pejkowem. 2:0! Chwilę później piłkarze z Radzionkowa ostatecznie mogli dobić rywala, ale lob Rockiego okazał się odrobinę niecelny.











