Rozgrywki piłkarskie w Szkocji nabierają rozpędu. W sobotę piłkarze wybiegną w tym kraju na boisko już po raz 14. Szczególnie umotywowani do dobrej gry będą zapewnie gracze Celtiku Glasgow, którzy pilnie potrzebują punktów, by uciec goniącym ich Rangersom.

Wicemistrzów Szkocji w sobotę czekać będzie ciężka przeprawa. Gościć oni będą na Celtic Park nieobliczalny Aberdeen. Zdecydowanymi faworytami tego starcia są „The Bhoys”. Jednak ich zwycięstwo wcale nie jest przesądzone. Podopieczni Tony’ego Mowbraya grają w kratkę. Potrafili poradzić sobie w Lidze Europejskiej z Hapoelem Tel-Awiw, by w Scottish Premier League zaledwie zremisować ze słabiutkim Falkirkiem lub polec w walce z nienajsilniejszym Dundee United. Aberdeen jest na fali wznoszącej. Zespół Marka McGhee nie zaznał porażki od trzech kolejek, a w poprzedniej z kwitkiem odesłał mistrzowskich Rangersów. Koledzy klubowi Artura Boruca i Łukasza Załuski będą musieli się bardzo postarać, by umocnić się na pierwszym miejscu w tabeli.
Jeżeli „Celtom” nie uda się potyczka z Aberdeen, prawdopodobnie będą mogli pożegnać się z przodownictwem w tabeli. Chrapkę na tę lokatę ma ich lokalny rywal. Czempionów w sobotę czeka raczej łatwa przeprawa z przedostatnim Falkirkiem. Zawodników Waltera Smitha do dobrej gry na pewno motywować będzie przykra niespodzianka, jaką sprawili w poprzedniej kolejce swoim kibicom, ulegając Aberdeenowi. Zajmujący ostatnie miejsce gracze Eddiego Maya co prawda urwali w ostatnim dwa punkty wicemistrzom kraju, lecz wynikało to raczej ze słabości Celtiku niż siły rażenia ekipy z Falkirk Stadium. Każdy inny wynik poza wygraną wiceliderów Scottish Premier League przyjęty zostanie jako spora niespodzianka.
W pozostałych meczach zmierzą się: Dundee United z Saint Mirren, Hamilton Academical z Heart of Midlothian, Hibrenian z Motherwellem i St. Johnstone z Kilmarnockiem.











