W sezonie 1990/1991 Włosi byli świadkami historii. Mistrzostwo kraju wywalczyła Sampdoria Genua, która w wyścigu o scudetto pokonała ekipy z Mediolanu, Juventus czy AS Roma. Zespół nigdy więcej nie wygrał rozgrywek, jednak dziś powoli odbudowuje swoją pozycję na Półwyspie Apenińskim. Sprawdźmy więc, co czyniło drużynę z przełomu lat 80. i 90. niepowstrzymaną.
Żeby lepiej zrozumieć rozmiar sukcesu klubu z północno-zachodniej części Włoch, trzeba cofnąć się w czasie aż do 1979 roku. Wtedy to biznesmen, Paolo Mantovani, zainwestował w drużynę, by uczynić ją najlepszą we Włoszech. Po trzech latach zespół był już w Serie A, a po trzech kolejnych na swoim koncie miał Coppa Italia. Wielkie sukcesy w Sampdorii zapoczątkował trener Vujadin Boskov.
W 1988 roku drużyna zdobyła swój drugi Puchar Włoch, a w sezonie 1988/1989 znalazła się w finale Pucharu Zdobywców Pucharów, w którym uległa Barcelonie. Serbski szkoleniowiec kontynuował pracę w Genui i w następnej edycji europejskich rozgrywek mógł już triumfować. Sampdoria pokonała po dogrywce Anderlecht Bruksela 2:0 i na stałe zagościła na światowych salonach.
Boskovowi udało się stworzyć drużynę kompletną, choć nie idealną. O ofensywnej sile zespołu stanowił duet Vialli – Mancini zwany „Gemelli del gol – bramkowi bliźniacy”. Dostępu do bramki strzegł Gianluca Pagliuca, który jest trzecim zawodnikiem włoskiej ekstraklasy z największą liczbą występów. Do tego Pietro Vierchwood w defensywie i Toninho Cerezo oraz Attilio Lombardo w linii pomocy mieli swój wkład w osiągnięcia jedenastki prowadzonej przez serbskiego szkoleniowca.
Do szczęścia brakowało tylko sukcesu w Serie A, ale do tego zaszczytu było wielu chętnych. W tej grupie szczególnie zdeterminowany był ówczesny wicemistrz Włoch, AC Milan. Tak jak Mantovani chciał zbudować coś historycznego w Genui, tak Silvio Berlusconi starał się uczynić to w Mediolanie. Był to okres, w którym zespół prowadzony przez Arrigo Sacchiego był uznawany za najlepszy na świecie. Dodatkowo Sampdoria musiała liczyć się z mistrzami z Neapolu oraz Interem Mediolan, zawsze będącym w ścisłej czołówce.
Piłkarze z Genui rozpoczęli sezon bardzo skromnie. Jednobramkowe zwycięstwa i szereg remisów to wszystko, na co było ich stać. Sezon był jednak bardzo wyrównany i nie tylko gracze Boskova tracili punkty. Sampdorii udało się pokonać jej dwóch największych rywali w rozgrywkach. Zwycięstwa nad AC Milan 1:0, a następnie 4:1 nad Napoli były dużymi krokami w kierunku scudetto. Później zespół dołożył jeszcze wygrane z AS Roma i Interem Mediolan i każdy musiał się z nim liczyć. Paradoksalnie jesienią klubowi gorzej szło w spotkaniach ze słabszymi drużynami, jak np.: Lecce, Bari czy Cagliari.











