Zagłębie Lubin nie spełniło pokładanych w nim nadziei, a być może nawet i rozczarowało w pierwszej połowie tego sezonu PKO Ekstraklasy. Zespół z Dolnego Śląska miał być jednym z czarnych koni ligowej stawki. Tymczasem jednak, w Lubinie pod wielkim znakiem zapytania stoi dalszy sens pracy Waldemara Fornalika. Wiosna będzie dla niego, jak i całego zespołu, ostatnią szansą na uratowanie sezonu spisanego już przez większość kibiców na straty.
Wielkie plany i nadzieje snuli przed startem sezonu sympatycy zespołu „Miedziowych”. Obiecująca końcówka ubiegłej rundy wiosennej i szumne ruchy na rynku transferowym wzmagały apetyt na walkę o ligową czołówkę. Jednak wiele wskazuje na to, że na Zagłębie Lubin czeka kolejny marny rok ligowej stagnacji.
Klub z polskiej stolicy miedzi z dorobkiem 25 punktów plasuje się na ósmym miejscu, lecz pozycja ta niezwykle zakłamuje to, jak prezentowali się podopieczni Waldemara Fornalika. Brak rozwoju, stabilizacji formy i postawa defensywy, która notabene jest lepsza tylko od trzech obecnych beniaminków. To tylko niektóre z kamieni rzucanych do ogródka doświadczonego szkoleniowca.
Do Belek, no bo gdzie!
Żeby popracować nad poprawą wspomnianych elementów „Miedziowi”, podobnie do większości ligowych rywali, udali się na obóz do tureckiego Belek. Po nieco ponad tygodniu przygotowań w Lubinie, które rozpoczęły się 8 stycznia, zespół wyleciał do Turcji. Podczas dwutygodniowego zgrupowania nad Morzem Śródziemnym, Zagłębie rozegrało pięć spotkań kontrolnych.
Pierwsze z nich podopieczni Waldemara Fornalika rozegrali już dwa dni po zakwaterowaniu. Ich pierwszym rywalem była drużyna z najwyższego szczebla rozgrywkowego w Słowenii FC Koper. „Miedziowi” z tego sparingu wyszli zwycięsko, bowiem pokonali rywali 2:0.
Kolejnym etapem przygotowań były zaplanowane mecze z bułgarskim Krumovgradem i północnomacedońskim Vardarem Skopje. Pierwszy z nich zakończył się remisem 1:1 po golu Serhija Buletsy, zdobytym w końcowych minutach. Bardziej spektakularny wynik widniał na tablicy po zakończeniu drugiego wspomnianego sparingu. Zagłębie pokonało swojego rywala aż 4:0, a jedną z bramek zdobył młody zawodnik z drugoligowych rezerw Patryk Kusztal.
Na sam koniec zimowego obozu „Miedziowi” rozegrali dwa spotkania jednego dnia. Zarówno z mistrzem Gruzji, Dinamo Batumi, jak i ukraińskim zespołem LNZ Cherkasy padł remis 1:1.

Transfery i wizja (?) dyrektora Burlikowskiego
Lato mogło być dla kibica Zagłębia Lubin niezwykle intensywne i emocjonujące. Przez szatnie 9. drużyny poprzedniego sezonu przeszła prawdziwa rewolucja. Klub za duże pieniądze opuścił Łukasz Łakomy, ze statusem legendy odszedł do Ruchu Chorzów Filip Starzyński. Jednak sztab pionu sportowego z dyrektorem Burlikowskim na czele zadbali o to, by chociaż na papierze zastąpić wspomnianych zawodników.














