Ciekawych ruchów na rynku transferowym dokonuje w ostatnim czasie Zagłębie Lubin. Wydaje się, że drużyna z Dolnego Śląska wietrzy szatnię po drugim z rzędu średnio udanym sezonie. Z klubem zdążyło się już pożegnać kilku ważnych zawodników. „Miedziowi” dokonali jednak kilku wzmocnień, obok których nie można przejść obojętnie. Plotki, wykupienia i powroty piłkarzy z przeszłością w Lubinie. Co działo się w ostatnich tygodniach u podopiecznych Waldemara Fornalika?
Zagłębie Lubin zakończyło poprzedni sezon na w miarę solidnym 9. miejscu. Patrząc tylko i wyłącznie na ligową tabelę mogłoby się wydawać, że w Lubinie powinno być spokojnie. A nie było. Bywały takie momenty na przestrzeni tego roku, kiedy robiło się naprawdę gorąco. Nie trzeba daleko szukać. Końcówka rundy jesiennej, Zagłębie w ekstraklasie przegrywa kolejno z Widzewem, Lechią, Cracovią, Stalą i Rakowem. Efekt? Pożegnanie się z Piotrem Stokowcem i związanie się z Waldemarem Fornalikiem, który to dopiero co rozstał się z Piastem Gliwice.
Teraz władze lubińskiego klubu nie chcą powtórzyć poprzednich dwóch sezonów i prężnie działają nie tylko na rynku transferowym, ale również wzmacniają kadrę poprzez podpisywanie nowych umów, czy też wykupowanie zawodników, którzy do tej pory w Lubinie znajdowali się na zasadzie wypożyczenia.
Zmiany w szatni i pożegnanie legendy
Zagłębie Lubin chwali się na swoich social mediach remontem szatni. Widoczne w niej będą zmiany nie tylko wizualne, lecz także personalne.
Po siedmiu latach z zespołem „Miedziowych” rozstanie się niekwestionowana legenda klubu, Filip Starzyński. Wiele można mu zarzucić jeśli chodzi o jego grę w przeciągu tego sezonu, ale wciąż to kapitan i najlepszy strzelec Zagłębia w historii. Trafił do Lubina zimą 2016 roku w ramach wypożyczenia z belgijskiego Lokeren. Pół roku wystarczyło żeby „Figo” przekonał do siebie działaczy, którzy zdecydowali się na jego wykup za 500 tysięcy euro. Dla zespołu z Dolnego Śląska udało mu się rozegrać 234 spotkania, w których zanotował 56 trafień i 53 asysty.

Z Zagłębiem zdążył się już pożegnać Jakub Świerczok. Wiele obiecywaliśmy sobie po jego powrocie do Polski. Ten jednak okazał się nie tak optymistyczny, jak niektórzy wróżyli. 30-letni napastnik przez całą rundę zdołał rozegrać tylko 5 spotkań, z czego 2 od pierwszej minuty. W jego grze było widać mnóstwo mankamentów, które bezpośrednio wynikały z jego długiej absencji związanej z aferą dopingową. Ani nie zdobył bramki, ani asysty. Śmiało jego drugi pobyt w Zagłębiu można nazwać sporym rozczarowaniem.
Dodatkowo klub poinformował o nieprzedłużeniu wygasających umów z Sašą Živcem, Jakubem Żubrowskim i Mateuszem Bartolewskim. Ten ostatni ma według pogłosek dopinać przenosiny do świeżo upieczonego beniaminka ekstraklasy – Ruchu Chorzów, z którego właśnie trafił do Zagłębia w 2020 roku.













