W ostatnim meczu 20. kolejki Primera Division Real Betis podejmował u siebie Athletic Bilbao. Niezwykle emocjonujące spotkanie zakończyło się remisem 1:1.
Starcie na Benito Villamarin rozpoczęło się bardzo emocjonująco. Już w 1. minucie meczu gospodarze wywalczyli sobie rzut karny! Sevilla znalazł się w bardzo dobrej sytuacji do strzelenia gola i w polu karnym sfaulował go próbujący odebrać mu piłkę Iraizoz. Arbiter bez wahania wskazał na wapno. „Jedenastkę” bezbłędnie wykorzystał natomiast Ruben Castro.

Mecz od pierwszych minut przebiegał w szybkim tempie, a Betis próbował pójść za ciosem i często atakował rywala. W 8. minucie gry Ruben Castro bardzo groźnie uderzał z dystansu na bramkę Iraizoza. Tym razem golkiper gości zrobił jednak wszystko tak, jak należało, i złapał futbolówkę. Kilka minut później Betis znowu stworzył sobie dobrą akcję pod bramką Bilbao. Gospodarze krótko rozegrali rzut rożny i po wrzutce Benata w pole karne Campbell uderzył futbolówkę, która niestety tylko odbiła się od prawego słupka. W 21. minucie Athletic miał natomiast znakomitą szansę na doprowadzenie do remisu. Z woleja bardzo groźnie uderzał Ander, ale Adrian popisał się znakomitą paradą i zażegnał niebezpieczeństwo.
Pod koniec pierwszej połowy spotkanie nieco się wyrównało, ale gościom bardzo trudno było się przebić w pole karne Adriana. W 41. minucie Athletic zdołał jednak doprowadzić do remisu. Po znakomitym podaniu od Andera Herrery w sytuacji sam na sam z bramkarzem znalazł się Aduriz, który pewnie posłał futbolówkę do siatki. Kilka minut później szansę na drugiego gola miał jeszcze Marcos. Obrońcy Betisu znowu źle się zachowali w obronie i Hiszpan miał znakomitą szansę na pokonanie Adriana. Golkiper gospodarzy po raz kolejny uratował jednak swój zespół od utraty gola. Do przerwy wynik nie uległ już zmianie i na Benito Villamarin mieliśmy remis 1:1.
W drugiej połowie to Athletic ruszył do ataku. W 50. minucie gry po dośrodkowaniu w pole karne na bramkę groźnie uderzał głową Muniain. Niestety, piłka poszybowała ponad bramką rywala. Dziesięć minut później gospodarze wywalczyli sobie natomiast rzut wolny blisko szesnastego metra. Po dośrodkowaniu w pole karne Benata i strzale na bramkę Iraizoza zawodnik gości ewidentnie dotknął futbolówki ręką. Umknęło to jednak uwadze arbitra i pomimo licznych protestów ze strony Betisu sędzia nie podyktował „jedenastki”.












