Youssef Msakni w 47. minucie meczu z Nigerią wykonał indywidualną akcję, po której zdobył jedynego gola. Jego trafienie dało Tunezji przepustkę do ćwierćfinału, a jemu oraz kibicom nadzieję na zdobycie medalu Pucharu Narodów Afryki 2021. Doświadczony skrzydłowy w kadrze gra od wielu lat, jest znany na całym kontynencie, ale nie ma na koncie żadnych sukcesów z „Orłami Kartaginy”. Turniej w Kamerunie może być jedną z ostatnich okazji na przełamanie tej niefortunnej serii.Przygodę z reprezentacją Tunezji Youssef Msakni rozpoczął w 2010 roku i od razu było to zgrupowanie przed Pucharem Narodów Afryki 2010. Ówczesny 20-letni skrzydłowy pewnie nie przypuszczał, że tak długo będzie etatowym reprezentantem kraju. Obecnie trwający turniej w Kamerunie jest dla 31-latka siódmymi z rzędu o mistrzostwo Czarnego Lądu. Nigdy nie udało mu się osiągnąć sukcesu z „Orłami Kartaginy”, ale w tym roku może się to wreszcie udać.
PNA 2021 turniejem życia
Reprezentacja Tunezji ostatni medal mistrzostw Afryki zdobyła w 2004 roku. Wtedy to „Orły Kartaginy” na własnej ziemi sięgnęły po pierwszy puchar w swojej historii. Ogólnie był to ich czwarty turniej zakończony zdobyciem medalu. Od tego czasu jednak nad Tunezyjczykami krąży klątwa, która nie pozwala na wywalczenie żadnego krążka. Youssef Msakni w kadrze znajduje się od 12 lat, ale nie udało mu się nigdy zagrać nawet w meczu o brązowy medal.
W swoim pierwszym turnieju 32-latek wystąpił w dwóch z trzech możliwych meczów. Tunezja pożegnała się z turniejem na fazie grupowej, a ówczesny 20-latek zakończył zmagania z jedną asystą. Od tej pory zawsze był kluczową postacią reprezentacji, choć trudno było mu przebić z kolegami na Czarnym Lądzie barierę ćwierćfinału. Udało się to dopiero na ostatnich mistrzostwach, ale o nich więcej znajdziecie niżej. Dla Msakniego PNA 2021 może być wreszcie spełnieniem marzeń, a wszystko przez to, że nie ma obecnie żadnego mocnego faworyta do triumfu.
Dodatkowo trzeba zaznaczyć, że w 1/8 finału Tunezyjczycy trafili najgorzej jak mogli. W fazie grupowej Nigeria wygrała wszystkie mecze, przez co dla wielu stała się głównym kandydatem do zdobycia pucharu. „Orły Kartaginy” od początku miał wiele problemów związanych z zakażeniami koronawirusem. Sam Youssef Msakni przez to niemal stracił pierwszą część turnieju (nie zagrał w pierwszym spotkaniu, a w dwóch kolejnych wchodził z ławki rezerwowych). Walczący z losem oraz niezwykle trudnym rywalem Tunezyjczycy dokonali cudu. Indywidualna akcja 32-letniego skrzydłowego dała im gola i awans do ćwierćfinału.
Wychowany na piłce reprezentacyjnej, niezapomniany Mundial 1998. MŚ/ME/PNA > LM. Lubię Bundesligę i mecze w polskiej 1. i 2. lidze. Człowiek śmieszek, zdolny leń i mistrz ciętej riposty. Poza sportem obserwuję… esport. Marzę o czasowstrzymywaczu, żeby nadrobić zaległe książki i seriale.
Youssef Msakni otrzymał statuetkę MVP spotkania z Nigerią, a był to jego pierwszy mecz w tym turnieju rozgrywany od 1. minuty. Mimo wielu kłopotów Tunezja pokonała faworyta i nabrała wiatru w skrzydła. „Orły Kartaginy” po pokonaniu tak mocnego rywala pokazały ekspertom, że nie wolno ich przedwcześnie skreślać. Mają też trochę łatwiejszą drabinkę, bo w ćwierćfinale zmierzą się z Burkina Faso. W półfinale prawdopodobnie czeka ich rewanż z Senegalem za 2019 rok.
Youssef Msakni w poszukiwaniu sposobu na pech
Już wspominaliśmy, że przygodę z reprezentacją zaczynał w 2010 roku. Wtedy Tunezja nie potrafiła wyjść z grupy, a ówczesny piłkarz Esperance Tunis zaczynał stawiać dopiero pierwsze kroki w kadrze. Etatowym reprezentantem „Orłów Kartaginy” stał się od 2012 roku i wtedy miał okazję zagrać w kolejnym Pucharze Narodów Afryki. Turniej zaczął się dla niego dobrze i pierwszy raz w karierze wyszedł z grupy. W ćwierćfinale po dogrywce musiał uznać wyższość Ghany.
Rok później Tunezja trafiła do trudnej grupy z Wybrzeżem Kości Słoniowej, Algierią i Togo. Ktoś z mocnych musiał zakończyć turniej na I rundzie i niestety padło na Tunezyjczyków. W 2015 roku Youssef Msakni był mniej wiodącą postacią w kadrze, bo walczył z kontuzjami i nie pozostawał w najwyższej formie. „Orłom Kartaginy” udało się wyjść z grupy, ale znowu pojawiła się klątwa ćwierćfinału. W nim przegrały po dogrywce z Gwineą Równikową, która na swojej ziemi skończyła turniej na czwartym miejscu.
2017 rok był ważny dla Tunezji. Kolejny PNA oraz eliminacje do mistrzostw świata. W turnieju wywalczyli awans z grupy, ale niestety polegli w ćwierćfinale z rewelacyjnym Burkina Faso. Na pocieszenie zostały im kwalifikacje do mundialu zakończone sukcesem. W nich Youssef Msakni był ważną postacią zespołu i liderem, który pomógł wrócić „Orłom Kartaginy” na mundial po 12 latach nieobecności. Niestety bohater naszego artykułu dalej nie mógł uwolnić się od pecha.
Cały 2018 rok dla Msakniego był walką z kontuzją. W ligowym meczu w Katarze zerwał więzadła krzyżowe, przez co musiał opuścić wymarzony mundial. Skrzydłowy reprezentacji Tunezji przez tę ciężką kontuzję opuścił niemal cały rok, ale udało mu się wrócić do pełni sprawności. W 2019 roku na nowym zreformowanym Pucharze Narodów Afryki (przeniesienie turnieju na lato i powiększenie do 24 drużyn) został mianowany kapitanem. „Orłom Kartaginy” nie szło wybitnie w fazie grupowej, bo skończyły ją z trzema remisami (z Angolą, Mali i Mauretanią).
Przez to w 1/8 finału Tunezja trafiła na teoretycznie trudnego rywala, a była nim Ghana. Po dość zaciętym meczu zakończonym wynikiem 1:1 (Ghana uratowała się od porażki w samej końcówce) i nierozstrzygniętej dogrywce, przyszedł czas na rzuty karne. W nich lepiej strzelali Tunezyjczycy, którzy wreszcie przełamali się w fazie pucharowej Pucharu Narodów Afryki. Następnie zmierzyli się w ćwierćfinale z rewelacyjnym Madagaskarem, którego pokonali 3:0 (Msakni z golem i asystą). W półfinale zagrali z Senegalem.
Kto oglądał Puchar Narodów Afryki 2019, ten na pewno dobrze pamięta, kto stanowił o sile Tunezji. Był to duet Wahbi Khazri – Youssef Msakni. Ta dwójka decydowała o ataku „Orłów Kartaginy” i większość piłek przechodziła przez nich. Głównym motorem napędowym był bardziej znany w Europie Khazri, ale skrzydłowy Tunezyjczyków również stanowił ważny punkt zespołu. I w półfinale przeciwko Senegalowi zagrał tylko 45 minut, bo znowu przytrafiła mu się kontuzja. Koledzy przegrali 0:1 i czekał ich jeszcze mecz o brąz, ale tylko z jednym liderem nie potrafili sprostać zadaniu (porażka z Nigerią 0:1).
Najlepszy piłkarz, który nie grał w Europie
Msakni urodził się w piłkarskiej rodzinie. Jego ojciec i starszy brat grali w piłkę nożną (później także młodszy brat). Jednak najlepiej kariera piłkarska wypaliła Youssefowi, choć nie tak do końca. W swoim kraju trafił szybko do najlepszego klubu – Esperance Tunis, z którym czterokrotnie sięgał po mistrzostwo Tunezji. Do tego dołożył jeszcze jeden puchar kraju, wygranie afrykańskiej Ligi Mistrzów, koronę króla strzelców oraz tytuł najlepszego piłkarza w Tunezji w 2012 roku. Wydawało się, że jego droga powinna wieść do Europy.
W 2013 roku dość niespodziewanie trafił do katarskiej Lekhwiyi (dzisiaj znanej jako Al-Duhail) za rekordowe 11,5 miliona euro. Jest to najwyższy transfer z afrykańskiej ligi, do dzisiaj niepobity. Błyszczący skrzydłowy zadomowił się w Katarze, a ze swoim klubem sięgał pięciokrotnie po mistrzostwo. Niestety poza Katarem za bardzo nie udało mu się podbić Azji, bo jego klub – mimo dominacji w kraju – nie mógł przebić bariery ćwierćfinału w azjatyckiej Lidze Mistrzów.
Sam Youssef Msakni błyszczał w Afryce i w Azji pod względem liczby goli oraz asyst. Do tego dokładał bardzo dobre mecze w reprezentacji Tunezji, dlatego wielu ekspertów w drugim dziesięcioleciu XXI wieku nazywało go najlepszym piłkarzem, który nie grał w Europie. W końcu trafił on na Stary Kontynent w 2019 roku na zasadzie półrocznego wypożyczenia do KAS Eupen. Akurat ten klub ma katarskich właścicieli, więc taki ruch nie dziwi. W Belgii Tunezyjczyk miał odzyskać formę po dłuższym rozbracie z piłką spowodowanym kontuzją więzadeł krzyżowych.
Jupiler League nie podbił. W końcówce sezonu zasadniczego odgrywał rolę rezerwowego, a potem dostawał więcej szans na pokazanie się w fazie Playoff II. Ostatecznie przygodę w Europie skończył na 13 meczach i trzech golach. Po dobrym występie w PNA 2019 wrócił do Al-Duhail, w którym pograł do 2021 roku. Od roku przebywa na wypożyczeniu w katarskim Al-Arabi i już wiemy, że raczej nie uda mu się osiągnąć więcej na płaszczyźnie futbolu klubowego. Mimo że w tym roku skończy 32 lata, to chyba już nie otrzyma kolejnej szansy na Starym Kontynencie.
Youssef Msakni pragnie sukcesu z Tunezją
Youssef Msakni w reprezentacji Tunezji rozegrał już 80 meczów. Puchar Narodów Afryki 2021 to jego siódmy turniej z rzędu, brakuje mu jeszcze jednego do wyrównania rekordu wszech czasów. Dla „Orłów Kartaginy” wciąż znaczy wiele, ale zdaje sobie sprawę z upływającego czasu. Patrząc na piłkarski poziom mistrzostwa Czarnego Lądu w Kamerunie, to stoi przed znakomitą szansą na zdobycie upragnionego medalu. Drabinka jest dobrze ułożona dla Tunezyjczyków.
Podobnie jest z kwalifikacjami do mistrzostw świata. Tunezja w barażu o mundial 2022 zagra dwumecz z Mali, w którym będzie wskazywana w roli faworyta. W przypadku potknięcia się na tym ostatnim szczeblu już raczej nie zobaczymy Msakniego na tym najważniejszym piłkarskim turnieju. Przynajmniej w większej roli niż obecnie. Przy okazji następnych mistrzostw świata będzie już dochodził do 36 lat. Jeżeli znowu przydarzy się niepowodzenie w PNA, to kolejną okazję będzie mieć za rok.
Byłoby niezwykle smutno, jeżeli piłkarz tak zasłużony dla kraju, wyróżniający się na tle międzynarodowym, zakończyłby karierę bez sukcesu z reprezentacją. Życzymy Youssefowi Msakniemu, aby nie musiał marzyć do końca przygody z piłką nożną. Najlepiej dla niego, aby w 2022 roku skończył się ten jego pech.
Nikt jeszcze nie skomentował tego tekstu. Bądź pierwszy.
Dodaj komentarz
Youssef Msakni w 47. minucie meczu z Nigerią wykonał indywidualną akcję, po której zdobył jedynego gola. Jego trafienie dało Tunezji przepustkę do ćwierćfinału, a jemu oraz kibicom nadzieję na zdobycie medalu Pucharu Narodów Afryki 2021. Doświadczony skrzydłowy w kadrze gra od wielu lat, jest znany na całym kontynencie, ale nie ma na koncie żadnych sukcesów z „Orłami Kartaginy”. Turniej w Kamerunie może być jedną z ostatnich okazji na przełamanie tej niefortunnej serii.Przygodę z reprezentacją Tunezji Youssef Msakni rozpoczął w 2010 roku i od razu było to zgrupowanie przed Pucharem Narodów Afryki 2010. Ówczesny 20-letni skrzydłowy pewnie nie przypuszczał, że tak długo będzie etatowym reprezentantem kraju. Obecnie trwający turniej w Kamerunie jest dla 31-latka siódmymi z rzędu o mistrzostwo Czarnego Lądu. Nigdy nie udało mu się osiągnąć sukcesu z „Orłami Kartaginy”, ale w tym roku może się to wreszcie udać.
PNA 2021 turniejem życia
Reprezentacja Tunezji ostatni medal mistrzostw Afryki zdobyła w 2004 roku. Wtedy to „Orły Kartaginy” na własnej ziemi sięgnęły po pierwszy puchar w swojej historii. Ogólnie był to ich czwarty turniej zakończony zdobyciem medalu. Od tego czasu jednak nad Tunezyjczykami krąży klątwa, która nie pozwala na wywalczenie żadnego krążka. Youssef Msakni w kadrze znajduje się od 12 lat, ale nie udało mu się nigdy zagrać nawet w meczu o brązowy medal.
W swoim pierwszym turnieju 32-latek wystąpił w dwóch z trzech możliwych meczów. Tunezja pożegnała się z turniejem na fazie grupowej, a ówczesny 20-latek zakończył zmagania z jedną asystą. Od tej pory zawsze był kluczową postacią reprezentacji, choć trudno było mu przebić z kolegami na Czarnym Lądzie barierę ćwierćfinału. Udało się to dopiero na ostatnich mistrzostwach, ale o nich więcej znajdziecie niżej. Dla Msakniego PNA 2021 może być wreszcie spełnieniem marzeń, a wszystko przez to, że nie ma obecnie żadnego mocnego faworyta do triumfu.
Dodatkowo trzeba zaznaczyć, że w 1/8 finału Tunezyjczycy trafili najgorzej jak mogli. W fazie grupowej Nigeria wygrała wszystkie mecze, przez co dla wielu stała się głównym kandydatem do zdobycia pucharu. „Orły Kartaginy” od początku miał wiele problemów związanych z zakażeniami koronawirusem. Sam Youssef Msakni przez to niemal stracił pierwszą część turnieju (nie zagrał w pierwszym spotkaniu, a w dwóch kolejnych wchodził z ławki rezerwowych). Walczący z losem oraz niezwykle trudnym rywalem Tunezyjczycy dokonali cudu. Indywidualna akcja 32-letniego skrzydłowego dała im gola i awans do ćwierćfinału.
Youssef Msakni otrzymał statuetkę MVP spotkania z Nigerią, a był to jego pierwszy mecz w tym turnieju rozgrywany od 1. minuty. Mimo wielu kłopotów Tunezja pokonała faworyta i nabrała wiatru w skrzydła. „Orły Kartaginy” po pokonaniu tak mocnego rywala pokazały ekspertom, że nie wolno ich przedwcześnie skreślać. Mają też trochę łatwiejszą drabinkę, bo w ćwierćfinale zmierzą się z Burkina Faso. W półfinale prawdopodobnie czeka ich rewanż z Senegalem za 2019 rok.
Youssef Msakni w poszukiwaniu sposobu na pech
Już wspominaliśmy, że przygodę z reprezentacją zaczynał w 2010 roku. Wtedy Tunezja nie potrafiła wyjść z grupy, a ówczesny piłkarz Esperance Tunis zaczynał stawiać dopiero pierwsze kroki w kadrze. Etatowym reprezentantem „Orłów Kartaginy” stał się od 2012 roku i wtedy miał okazję zagrać w kolejnym Pucharze Narodów Afryki. Turniej zaczął się dla niego dobrze i pierwszy raz w karierze wyszedł z grupy. W ćwierćfinale po dogrywce musiał uznać wyższość Ghany.
Rok później Tunezja trafiła do trudnej grupy z Wybrzeżem Kości Słoniowej, Algierią i Togo. Ktoś z mocnych musiał zakończyć turniej na I rundzie i niestety padło na Tunezyjczyków. W 2015 roku Youssef Msakni był mniej wiodącą postacią w kadrze, bo walczył z kontuzjami i nie pozostawał w najwyższej formie. „Orłom Kartaginy” udało się wyjść z grupy, ale znowu pojawiła się klątwa ćwierćfinału. W nim przegrały po dogrywce z Gwineą Równikową, która na swojej ziemi skończyła turniej na czwartym miejscu.
2017 rok był ważny dla Tunezji. Kolejny PNA oraz eliminacje do mistrzostw świata. W turnieju wywalczyli awans z grupy, ale niestety polegli w ćwierćfinale z rewelacyjnym Burkina Faso. Na pocieszenie zostały im kwalifikacje do mundialu zakończone sukcesem. W nich Youssef Msakni był ważną postacią zespołu i liderem, który pomógł wrócić „Orłom Kartaginy” na mundial po 12 latach nieobecności. Niestety bohater naszego artykułu dalej nie mógł uwolnić się od pecha.
Cały 2018 rok dla Msakniego był walką z kontuzją. W ligowym meczu w Katarze zerwał więzadła krzyżowe, przez co musiał opuścić wymarzony mundial. Skrzydłowy reprezentacji Tunezji przez tę ciężką kontuzję opuścił niemal cały rok, ale udało mu się wrócić do pełni sprawności. W 2019 roku na nowym zreformowanym Pucharze Narodów Afryki (przeniesienie turnieju na lato i powiększenie do 24 drużyn) został mianowany kapitanem. „Orłom Kartaginy” nie szło wybitnie w fazie grupowej, bo skończyły ją z trzema remisami (z Angolą, Mali i Mauretanią).
Przez to w 1/8 finału Tunezja trafiła na teoretycznie trudnego rywala, a była nim Ghana. Po dość zaciętym meczu zakończonym wynikiem 1:1 (Ghana uratowała się od porażki w samej końcówce) i nierozstrzygniętej dogrywce, przyszedł czas na rzuty karne. W nich lepiej strzelali Tunezyjczycy, którzy wreszcie przełamali się w fazie pucharowej Pucharu Narodów Afryki. Następnie zmierzyli się w ćwierćfinale z rewelacyjnym Madagaskarem, którego pokonali 3:0 (Msakni z golem i asystą). W półfinale zagrali z Senegalem.
Kto oglądał Puchar Narodów Afryki 2019, ten na pewno dobrze pamięta, kto stanowił o sile Tunezji. Był to duet Wahbi Khazri – Youssef Msakni. Ta dwójka decydowała o ataku „Orłów Kartaginy” i większość piłek przechodziła przez nich. Głównym motorem napędowym był bardziej znany w Europie Khazri, ale skrzydłowy Tunezyjczyków również stanowił ważny punkt zespołu. I w półfinale przeciwko Senegalowi zagrał tylko 45 minut, bo znowu przytrafiła mu się kontuzja. Koledzy przegrali 0:1 i czekał ich jeszcze mecz o brąz, ale tylko z jednym liderem nie potrafili sprostać zadaniu (porażka z Nigerią 0:1).
Najlepszy piłkarz, który nie grał w Europie
Msakni urodził się w piłkarskiej rodzinie. Jego ojciec i starszy brat grali w piłkę nożną (później także młodszy brat). Jednak najlepiej kariera piłkarska wypaliła Youssefowi, choć nie tak do końca. W swoim kraju trafił szybko do najlepszego klubu – Esperance Tunis, z którym czterokrotnie sięgał po mistrzostwo Tunezji. Do tego dołożył jeszcze jeden puchar kraju, wygranie afrykańskiej Ligi Mistrzów, koronę króla strzelców oraz tytuł najlepszego piłkarza w Tunezji w 2012 roku. Wydawało się, że jego droga powinna wieść do Europy.
W 2013 roku dość niespodziewanie trafił do katarskiej Lekhwiyi (dzisiaj znanej jako Al-Duhail) za rekordowe 11,5 miliona euro. Jest to najwyższy transfer z afrykańskiej ligi, do dzisiaj niepobity. Błyszczący skrzydłowy zadomowił się w Katarze, a ze swoim klubem sięgał pięciokrotnie po mistrzostwo. Niestety poza Katarem za bardzo nie udało mu się podbić Azji, bo jego klub – mimo dominacji w kraju – nie mógł przebić bariery ćwierćfinału w azjatyckiej Lidze Mistrzów.
Sam Youssef Msakni błyszczał w Afryce i w Azji pod względem liczby goli oraz asyst. Do tego dokładał bardzo dobre mecze w reprezentacji Tunezji, dlatego wielu ekspertów w drugim dziesięcioleciu XXI wieku nazywało go najlepszym piłkarzem, który nie grał w Europie. W końcu trafił on na Stary Kontynent w 2019 roku na zasadzie półrocznego wypożyczenia do KAS Eupen. Akurat ten klub ma katarskich właścicieli, więc taki ruch nie dziwi. W Belgii Tunezyjczyk miał odzyskać formę po dłuższym rozbracie z piłką spowodowanym kontuzją więzadeł krzyżowych.
Jupiler League nie podbił. W końcówce sezonu zasadniczego odgrywał rolę rezerwowego, a potem dostawał więcej szans na pokazanie się w fazie Playoff II. Ostatecznie przygodę w Europie skończył na 13 meczach i trzech golach. Po dobrym występie w PNA 2019 wrócił do Al-Duhail, w którym pograł do 2021 roku. Od roku przebywa na wypożyczeniu w katarskim Al-Arabi i już wiemy, że raczej nie uda mu się osiągnąć więcej na płaszczyźnie futbolu klubowego. Mimo że w tym roku skończy 32 lata, to chyba już nie otrzyma kolejnej szansy na Starym Kontynencie.
Youssef Msakni pragnie sukcesu z Tunezją
Youssef Msakni w reprezentacji Tunezji rozegrał już 80 meczów. Puchar Narodów Afryki 2021 to jego siódmy turniej z rzędu, brakuje mu jeszcze jednego do wyrównania rekordu wszech czasów. Dla „Orłów Kartaginy” wciąż znaczy wiele, ale zdaje sobie sprawę z upływającego czasu. Patrząc na piłkarski poziom mistrzostwa Czarnego Lądu w Kamerunie, to stoi przed znakomitą szansą na zdobycie upragnionego medalu. Drabinka jest dobrze ułożona dla Tunezyjczyków.
Podobnie jest z kwalifikacjami do mistrzostw świata. Tunezja w barażu o mundial 2022 zagra dwumecz z Mali, w którym będzie wskazywana w roli faworyta. W przypadku potknięcia się na tym ostatnim szczeblu już raczej nie zobaczymy Msakniego na tym najważniejszym piłkarskim turnieju. Przynajmniej w większej roli niż obecnie. Przy okazji następnych mistrzostw świata będzie już dochodził do 36 lat. Jeżeli znowu przydarzy się niepowodzenie w PNA, to kolejną okazję będzie mieć za rok.
Byłoby niezwykle smutno, jeżeli piłkarz tak zasłużony dla kraju, wyróżniający się na tle międzynarodowym, zakończyłby karierę bez sukcesu z reprezentacją. Życzymy Youssefowi Msakniemu, aby nie musiał marzyć do końca przygody z piłką nożną. Najlepiej dla niego, aby w 2022 roku skończył się ten jego pech.
#CAFCL: 🏆
Tunisian title🏆🏆🏆🏆
82 goals in 144 games for Al Duhail👌🏿
Fit-again #Tunisia star Youssef Msakni happy to join Belgian club @KAS_Eupen on loan from Qatari side @DuhailSC.
His first European club.
More👉🏿 bbc.com/sport/football…
#CAFCL: 🏆
Tunisian title🏆🏆🏆🏆
82 goals in 144 games for Al Duhail👌🏿
Fit-again #Tunisia star Youssef Msakni happy to join Belgian club @KAS_Eupen on loan from Qatari side @DuhailSC.
His first European club.
More👉🏿 bbc.com/sport/football…
BREAKING : Carthage Eagles forward Youssef Msakni will miss the 2018 #WorldCup after suffering a cruciate ligament injury during his club Al Duhail's 5-2 win over Al Sailiya in the Qatari league. The 27 year old 39 times capped player will be out for 6 months.
BREAKING : Carthage Eagles forward Youssef Msakni will miss the 2018 #WorldCup after suffering a cruciate ligament injury during his club Al Duhail's 5-2 win over Al Sailiya in the Qatari league. The 27 year old 39 times capped player will be out for 6 months.
Youssef Msakni has now scored in five separate Africa Cup of Nations’:
2012 AFCON
2013 AFCON
2017 AFCON
2019 AFCON
2021 AFCON
Only Eto’o (🇨🇲), Bwalya (🇿🇲), Gyan (🇬🇭) and André Ayew (🇬🇭) have scored in more, with six tournaments each. One of Africa’s finest. #AFCON2021
Youssef Msakni has now scored in five separate Africa Cup of Nations’:
2012 AFCON
2013 AFCON
2017 AFCON
2019 AFCON
2021 AFCON
Only Eto’o (🇨🇲), Bwalya (🇿🇲), Gyan (🇬🇭) and André Ayew (🇬🇭) have scored in more, with six tournaments each. One of Africa’s finest. #AFCON2021