Podopieczni Carlo Ancelottiego rozbili na własnym obiekcie Real Valladolid, aplikując mu cztery bramki. Bramkarza gości pokonali Benzema oraz Bale, który zapisał na swoim koncie trzy trafienia.
Spotkanie rozgrywane na Santiago Bernabeu mogło znakomicie rozpocząć się dla gospodarzy, ale piłka po fantastycznym strzale Di Marii w 6. minucie zatrzymała się tylko na poprzeczce. Kolejne sekundy przyniosły znaczną przewagę „Królewskich”, z której jednak niewiele wynikało. Brakowało ostatniego podania, które otworzyłoby Benzemie, Bale’owi czy zastępującemu Ronaldo Di Marii drogę do zdobycia pierwszej bramki w tym spotkaniu. W 30. minucie Isco podał idealnie do byłego piłkarza Benfiki Lizbona, ale strzał Argentyńczyka świetnie obronił bramkarz.
Trzy minuty później Marino musiał już jednak wyciągać piłkę z siatki. Ponownie w roli głównej wystąpił Di Maria, który mocnym strzałem zmusił bramkarza do błędu, a ten z zimną krwią wykorzystał Bale’a. 120 sekund później było już 2:0. Walijczyk dośrodkował idealnie na głowę Benzemy, a Francuz nie miał najmniejszych problemów z wpisaniem się na listę strzelców. W doliczonym czasie gry gospodarze wskazali na zagranie ręką tuż przed polem karnym, ale sędzia nie zdecydował się na odgwizdanie rzutu wolnego.
Druga część gry rozpoczęła się od przewagi miejscowych, którzy jednak nie forsowali specjalnie tempa gry. Pierwszą groźną okazję stworzyli sobie dopiero tuż przed upływem godziny gry, ale arbiter nie uznał bramki Benzemy, dopatrując się bardzo wątpliwego spalonego. Cztery minuty później gości już nic nie uratowało, a Bale po drugi w tym meczu pokonał Marino. W końcówce meczu Walijczyk skompletował hat-tricka, wykorzystując podanie Marcelo. W doliczonym czasie gry swoją szansę miał Morata, ale nie zdołał pokonać Marino.
Real odniósł wysokie i zasłużone zwycięstwo, wywierając w ten sposób presję na Barcelonie, która w niedzielę podejmie na wyjeździe Athletic Bilbao.










