W sobotnim spotkaniu na szczycie I ligi Podbeskidzie Bielsko-Biała zremisowało z ŁKS-em Łódź 1:1. Po meczu zadowoleni ze spotkania mogą być wyłącznie „Ełkaesiacy”, bo doprowadzili do wyrównania w ostatnich minutach.
W pomeczowych wypowiedziach trener łodzian stwierdził, że mimo strzelenia bramki dopiero w ostatnich minutach meczu, wynik jest jak najbardziej sprawiedliwy. Trener Podbeskidzia zwrócił uwagę na brak skuteczności swojej drużyny, która zadecydowała, że ŁKS do samego końca miał szansę na zdobycie jednego punktu.
– Wynik i przebieg meczu był podobny do spotkania Polski z Ukrainą. Nasi wschodni sąsiedzi gonili wynik i my też musieliśmy to robić. Spotkanie było dla drużyny ŁKS-u bardzo trudne. Podbeskidzie jest naprawdę dobrze zorganizowane, miało do przerwy sytuacje, które powinno wykorzystać. Wydaje mi się, że gospodarze będą niezadowoleni z rezultatu, który w przekroju całego spotkania jest sprawiedliwy – powiedział szkoleniowiec ŁKS-u, Andrzej Pyrdoł.
– Kiedy analizowaliśmy z chłopakami drużynę ŁKS-u, doszliśmy do wniosku, znając takich zawodników, jak Mięciel, Adamski, Smoliński, którzy mają już medale mistrzostw Polski na piersi, że z takim zespołem trzeba grać na 110% i jeżeli są jakiekolwiek sytuacje bramkowe, to trzeba je wykorzystać. Byliśmy zaskoczeni determinacją gości w drugiej połowie. Tak wygląda zespół, który przegrywa tylko 1:0. Gdyby dostali drugą bramkę, na pewno mecz zupełnie inaczej by się potoczył. Żal tych dwóch punktów, ale na pewno nie będziemy rozdzierać szat i płakać, że z ŁKS-em zremisowaliśmy. Szkoda, bo ta przewaga nad goniącymi byłaby większa, ale to jest dopiero szósta kolejka i jeszcze wiele się zdarzy. Gratuluję trenerowi przyjezdnych determinacji i walki do końca – powiedział opiekun Podbeskidzia, Robert Kasperczyk.
Po szóstej kolejce Podbeskidzie Bielsko-Biała wciąż prowadzi w tabeli I ligi z jednym punktem przewagi nad GKP Gorzów oraz Sandecją Nowy Sącz. Na dalszych miejscach z jedenastoma punktami na koncie znajduje się Flota Świnoujście oraz Łódzki Klub Sportowy, który jako pierwszy w tym sezonie zdołał strzelić bramkę bielszczanom na ich stadionie.










