W spotkaniu z KSZO Ostrowiec Świętokrzyski Górnik Łęczna pokazał się z dobrej strony, odnosząc przy tym cenne zwycięstwo. Po spotkaniu głos zabrali zawodnicy zwycięskiej drużyny.
Wallace:
– Czy jak nie strzela brazylijski napastnik, to ma to robić brazylijski obrońca? (śmiech). Jestem przekonany, że już niedługo zacznie strzelać i Nildo, który dzisiaj zagrał dobry mecz, ale oczywiście cieszę się bardzo ze swojego gola, choć nie mam ambicji być najlepszym strzelcem Górnika, lecz jego wartościowym zawodnikiem.
Rafał Niżnik:

– Zdobyłem bramkę do świetnym dośrodkowaniu Nildo, dała nam ona zwycięstwo, więc jestem bardzo zadowolony. Po czerwonej kartce dla Cieciury, zamiast spokojnie prowadzić grę, daliśmy sobie wbić gola i znowu musieliśmy walczyć o objęcie prowadzenia. Cieszę się, że udało nam się zdobyć dwie bramki, bo tych sytuacji u siebie stwarzamy mnóstwo, a goli z nich jest jak na lekarstwo. Moim zdaniem zasłużenie wygraliśmy, ale na pewno nie był to dla nas łatwy mecz. W tym sezonie pełnię głównie rolę zmiennika, ale nie obrażam się z tego powodu, bo jest nas ponad dwudziestu i niektórzy nie łapią się nawet na ławkę, a jak pokazał dzisiejszy mecz, dobry zmiennik jest zawsze w cenie (śmiech).
Adrian Paluchowski:
– Mówi się, że od strzelania bramek są napastnicy, ale drużyna jest też wtedy dobra, gdy wszyscy potrafią zdobywać gole. Stwarzamy sobie dużo sytuacji i to musi cieszyć, bo gdybyśmy ich nie mieli, to wtedy nie mielibyśmy co marzyc o bramkach. Jestem pewien, że już niedługo uda nam się przełamać.











