Chociaż o stylu czy dobrej grze nie może być mowy, to Polska odnosi pierwsze w historii zwycięstwo w Lidze Narodów. Kluczowe okazały się dośrodkowania. Obie bramki dla „Biało-czerwonych” padły bowiem po strzale głową. Pierwsze pół godziny nie napawały optymizmem, jednakże Bośniacy nie zaprezentowali wielkiego futbolu.
Wygrana z Bośnią oraz zwycięstwo Włochów nad Holandią sprawiają, że Polacy po dwóch kolejkach dywizji A Ligi Narodów znajdują się na trzecim miejscu w grupie. Następny będzie mecz u siebie z Włochami w październiku.
Bośnia i Hercegowina – Polska przed pierwszym gwizdkiem
Obaj szkoleniowcy, jak można było przypuszczać, dokonali wielu zmian w stosunku do pierwszego meczu. Szczególnie zaskoczył Dusan Bajević – selekcjoner Bośniaków posadził bowiem na ławce rezerwowych największe gwiazdy swojego zespołu: Edina Dżeko, Seada Kolasinaca oraz świeżo upieczonego mistrza Turcji, Edina Viscę. Miralem Pjanić natomiast nie jest obecny na zgrupowaniu z powodu zakażenia koronawirusem. Po prawie dwuletniej przerwie w bramce stanął natomiast Asmir Begović. Bośniacy mogą być zadowoleni ze swojego pierwszego spotkania w dywizji A Ligi Narodów. Swoją dobrą grą zaskoczyli Włochów i zremisowali z nimi we Florencji 1:1.
Jerzy Brzęczek natomiast dokonał roszad w każdej formacji, zaczynając od bramki. – Musimy być przygotowani głównie na to, co my chcemy zagrać, mając oczywiście świadomość siły Bośniaków. Mogę tylko powiedzieć, że zmiany będą w każdej formacji – zapowiedział selekcjoner dzień przed spotkaniem. Zamiast Wojciecha Szczęsnego między słupkami zobaczyliśmy Łukasza Fabiańskiego, co nie jest żadnym zaskoczeniem. W formacji defensywnej słabo spisującego się na lewej obronie w meczu z Holandią Bartosza Bereszyńskiego zastąpił Maciej Rybus. Oprócz tego Jacek Góralski zajął miejsce Mateusza Klicha, a Kamil Grosicki wyszedł w pierwszej jedenastce kosztem Sebastiana Szymańskiego. Ostatnią zmianą względem piątkowego spotkania z Holandią był Arkadiusz Milik w miejscu Krzysztofa Piątka. Dziwić może fakt, że po raz kolejny pominięty został Karol Linetty. Nowy zawodnik Torino ostatni raz zagrał w narodowych barwach w październiku 2018 roku w przegranym meczu z Włochami (0:1).











