Jeszcze kilka miesięcy temu polski napastnik był objawieniem Serie A i nie tylko. Były piłkarz Cracovii był na ustach całej Europy, a to za sprawą fantastycznych występów w jednej z najsilniejszych lig Europy. Swoje również robił w reprezentacji, dzięki czemu wielu upatrywało w nim drugiego Roberta Lewandowskiego. Wystarczyła przerwa w rozgrywkach i wszystko zmieniło się o 180 stopni.
Słaba forma dopadła właściwie cały zespół „Rossonerich”, u których dostaje się wszystkim. Posadą zapłacił szkoleniowiec, a wśród piłkarzy w dużej mierze obrywa się Polakowi. Ten zamiast strzelać gole, jak jeszcze robił to w poprzednim sezonie, mówi głośno, że niesłusznie obrywa za słabe wyniki AC Milan i jak go dotychczas wszyscy uwielbiali, tak teraz wolą kogoś innego.
Padło na starego-nowego napastnika, Zlatana Ibrahimovicia, który z miejsca ma zabrać miejsce Piątkowi, któremu media chętnie pakują walizki. Słynny „Pio” jest obiektem zainteresowań drużyn Bundesligi, a wielu ekspertów doradzałoby pilkarzowi wyprowadzkę z San Siro. W Milanie dla napastnika jest jedno miejsce przewidziane dla szwedzkiego magika.
Miejsce dla jednego
Przyjście do Mediolanu Zlatana Ibrahimovicia to jasny sygnał zmian. Drużyna potrzebuje impulsu, który poprawi obecną sytuację w lidze i wyciągnie klub z problemów. Sprowadzenie tak uznanego zawodnika ma spowodować, że Milan zacznie zdobywać więcej goli. Szwed udowadniał w przeszłości, że potrafi to robić. Wiadomo, czego się można po nim spodziewać, dodatkowo cieszy się zdecydowanie większym uznaniem niż Piątek.
Nie zmienia tego nawet zeszłosezonowa forma Piątka, który strzelał jak na zawołanie, jednocześnie bijąc kolejne rekordy Serie A. Trudno także spodziewać się, by Polak posadził „Ibrę” na ławce, tym bardziej że sam niewiele wnosi. Zdobyte cztery gole w 17 spotkaniach nie spełniły oczekiwań kibiców „Rossonerich”, dlatego zarząd klubu musiał zareagować, by sytuacja się nie pogorszyła.
Zatem można być pewnym, że ławka rezerwowych to miejsce, na którym częściej może być widziany zawodnik urodzony w Dzierżoniowie. Możliwe, że swoich szans się doczeka, choć więcej się mówi o zmianie barw klubowych aniżeli rywalizacji z nowo pozyskanym napastnikiem.











