Po pełnym brutalnych fauli spotkaniu FC Porto z Sevillą 1:0 wygrali goście, a jedynego gola strzelił Luis Fabiano. Czerwone kartki zobaczyli Pereira i Alexis. Do następnej rundy dzięki dwóm bramkom strzelonym w Sevilli awansowało FC Porto.

Mecz rozpoczął się od nieudanej próby strzału na bramkę Frederica Kanoute po podaniu Alvaro Negredo. Obie drużyny w pierwszej fazie spotkania często traciły piłkę i starały się ją odzyskać, przez co dochodziło do fauli. Po jednym z nich rzut wolny z około 30 metrów wykonywał Hulk, jednak posłał piłkę zbyt wysoko. Kolejne minuty upływały na walce o piłkę, a za faul żółtą kartkę zobaczył w 14. minucie Fernando Navarro. Chwilę później sędzia Howard Webb ten sam kartonik pokazał Alexisowi. Po pół godziny gry okraszonej przewinieniami, obie drużyny stworzyły sobie kilka okazji. Rzut rożny Rakiticia po jednej, jak i Hulka po drugiej stronie boiska nie przyniosły jednak bramki. Kilka razy strzelali jeszcze piłkarze FC Porto, jednak ciągle niecelnie. Pierwszy strzał na bramkę posłał w 38. minucie spotkania Hulk, ale z piłką poradził sobie bramkarz Sevilli. Przed przerwą znowu do głosu doszli goście, ale wykonane przez nich stałe fragmenty gry nie zagroziły poważnie bramce Heltona. Do szatni piłkarze schodzili więc przy bezbramkowym remisie.

Druga połowa rozpoczęła się od kilku kolejnych akcji gospodarzy. Za faul żółtą kartkę w 50. minucie zobaczył Belluschi, chwilę później posłał piłkę tuż nad poprzeczką. W boczną siatkę strzelił za to po drugiej stronie boiska Perotti, niezłą akcję rozegrał też Jesus Navas. Szybko jednak wszystko wróciło do normy i kolejne sytuacje stwarzało Porto. W żadnej z nich gospodarze nie potrafili jednak trafić do bramki. Znowu strzelał Hulk, ale Varas nie miał żadnych problemów. Kolejne posyłane w kierunku jego bramki strzały mijały cel, dzięki czemu Sevilla wciąż jeszcze nie przegrywała. Coraz lepsze okazje mieli gospodarze, ale źle w pojedynku z bramkarzem zachował się Hulk. Niespodziewanie padła za to bramka dla Sevilli. Dużo lepiej od Hulka w sytuacji sam na sam poradził sobie Luis Fabiano, który w 55. minucie zamienił Sergio Sancheza, i zdobył upragnioną bramkę, która dała nadzieję gościom. Zaraz potem za brutalny faul czerwoną kartkę zobaczył Pereira, osłabiając tym samym FC Porto. Nie minęło pięć minut, a sędzia Howard Webb pokazał następny czerwony kartonik – tym razem po kolejnym przewinieniu i drugiej żółtej kartce opuścić boisko musiał Alexis. Obie drużyny grały zatem w dziesiątkę. Znowu atakować zaczęło Porto, ale kolejne strzały były niecelne lub świetnie bronił Varas. W końcówce meczu gospodarze ostrzeliwali bramkę Sevilli, jednak dzięki dobrej dyspozycji bramkarza – bezskutecznie. FC Sevilla wygrała więc w Portugalii 1:0, ale dzięki większej ilości strzelonych na wyjeździe bramek do kolejnej rundy awansowało FC Porto.











