Pierwsze starcia 1/8 finału Ligi Europejskiej za nami. Doszło w nich do niezwykle interesujących wydarzeń, również z polskiego punktu widzenia. Drużyna Ludovica Obraniaka, OSC Lille, wygrała bowiem z ekipą Rafy Beniteza 1:0. Cenny remis z terenu mistrza Rosji wywiózł natomiast coraz lepiej grający VfL Wolfsburg, a belgijski Standard Liege sensacyjnie pokonał w Atenach Panathinaikos 3:1. Wszystko to miało miejsce w czwartkowy wieczór na piłkarskich arenach w całej Europie.
Osiem spotkań rozdzielono na dwie części. Rywalizację o 19.00 czasu polskiego rozpoczęto na czterech europejskich stadionach, później zaś kolejne cztery starcia odbyły się o godzinie 21.05.
Na Vicente Calderon Atletico Madryt po wyeliminowaniu Galatasaray Stambuł podejmowało portugalski Sporting Lizbona. Goście, eliminując w pięknym stylu piłkarzy Evertonu, nie mogli zostać zlekceważeni przez Hiszpanów. Zapowiadało się więc pierwszej urody spotkanie, lecz nie zobaczyliśmy choćby jednego gola. Konfrontacja w Madrycie zakończona bezbramkowym remisem z pewnością bardziej odpowiada graczom z Lizbony. Nie stawia on jednak na straconej pozycji zawodników Atletico, którzy nie zanotowali przecież straty bramkowej na własnym obiekcie.

Drużyna Marcina Wasilewskiego, Anderlecht Bruksela, choć dalej bez Polaka w składzie, mierzyła się w wyjazdowym starciu z Hamburgerem SV. Szkoleniowiec gospodarzy, Bruno Labbadia, mógł wreszcie skorzystać z usług Ruuda Van Nistelrooya. Holender nie pozostał dłużny trenerowi i odwdzięczył mu się trafieniem. Najpierw w 23. minucie na prowadzenie gospodarzy wyprowadził Joris Mathijsen. Rezultat spotkania tuż przed przerwą podwyższył właśnie doświadczony reprezentant „Oranje”. Kiedy wydawało się, że HSV do przerwy będzie schodził z prowadzeniem 2:0, między słupki bramki Franka Rosta trafił Jonathan Legear. Taki wynik byłby korzystny dla Belgów. Byłby, bowiem kwadrans przed końcem losy meczu rozstrzygnął David Jarolim, komplikując tym samym zadanie przed rewanżem graczom z Brukseli. HSV – Anderlecht 3:1.
Byliśmy świadkami niezwykle ciekawej potyczki w Kazaniu, gdzie mistrz Rosji – Rubin – podejmował rosnący w siłę VfL Wolfsburg. Mistrzowie Niemiec są zdecydowanie na fali wznoszącej, a wyeliminowanie w 1/16 Villarrealu dobitnie świadczy o powrocie „Wilków” do dyspozycji z zeszłego sezonu. Mimo że faworyzowani w tej potyczce byli Rosjanie, to musieli zadowolić się remisem. W 29. minucie wprawdzie na prowadzenie gospodarzy wyprowadził Christian Noboa, lecz w 67. minucie do siatki rywala trafił Zvjezdan Misimović, ustalając rezultat spotkania. Bramkowy remis to marzenie dla gości, którzy w obecnej formie, w dodatku na Volkswagen Arena, mogą być nie do pokonania.
Niezwykle ważny remis wywieźli z Lizbony podopieczni Didiera Deschampsa. Olympique Marsylia, zdobywając gola tuż przed końcowym gwizdkiem sędziego, zapewnili sobie margines wygody przed rewanżem na Stade Velodrome. W 76. minucie wprawdzie Maximiliano Pereira ucieszył kibiców w Lizbonie, wyprowadzając Benfikę na prowadzenie. Bohaterem okazał się jednak Hatem Ben Arfa, trafiając na 1:1 w doliczonym czasie gry.











