Wynikiem 3:2 zakończył się emocjonujący mecz Athletiku Bilbao z Levante Walencja. Trafienia dla zwycięzców zanotowali Toquero, Lopez i Llorente.
Pierwsze minuty spotkania przebiegały spokojnie, bez bardziej niebezpiecznych ataków z jednej czy drugiej strony. Dopiero w 8. minucie strzał na bramkę Munui oddał Muniain, ale golkiper Levante zaliczył dobrą interwencję. Po tym Athletic wciąż atakował, ale piłkarzom z Bilbao brakowało precyzji w kluczowych podaniach.

W 17. minucie bliski zdobycia bramki dla Levante był Valdo, ale piłkę po jego uderzeniu wyłapał Iraizoz. Kolejne chwile meczu to przede wszystkim gra w środku pola, jednak wciąż to piłkarze Athletiku stawiali warunki na boisku. Obrońcy Levante jednak nie pozwalali Llorente i Toquero poczuć się swobodnie w polu karnym.
Taki stan rzeczy nie trwał jednak długo i w końcu defensywa Levante była zmuszona skapitulować. Trafienie na swoim koncie zanotował Toquero i od 30. minuty Athletic prowadził 1:0.
Im bliżej było do końca pierwszej połowy, tym więcej ataków wyprowadzali zawodnicy obu drużyn. W 38. minucie znowu doskonałą sytuację miał Toquero, ale piłka minęła światło bramki. Kilka chwil później atakowało Levante, ale dobrą obroną popisał się Iraizoz. Do przerwy wynik uległ już jednak zmianie i Athletic udał się do szatni z jednobramkową przewagą.
Druga połowa od razu rozpoczęła się udanie dla gospodarzy. Po 20 sekundach gry Nano sfaulował w polu karnym Fernando Llorente. Sędzia nie miał wątpliwości – podyktował rzut karny i pokazał obrońcy żółtą kartkę. „Jedenastkę” pewnie wykorzystał Lopez, podwyższając wynik na 2:0.
Z upływem czasu coraz bardziej widać było dominację Athletiku. Llorente robił się coraz bardziej aktywny, czym skupiał na sobie uwagę obrońców przeciwnika. I jego starania również musiały w końcu przynieść skutek. W 62. minucie dwóch snajperów Athletiku wyprowadziło piękną akcję, Toquero posłał piłkę do wbiegającego Llorente, który strzelił do pustej bramki. Przy wyniku 3:0 dla Athletiku to był chyba koniec marzeń o urwaniu chociażby punktu dla piłkarzy Levante.
Po 70 minutach gry widać było, że Levante za wszelką cenę chce strzelić honorową bramkę. Jednak ataki tej drużyny nie niosły ze sobą zagrożenia pod bramką Iraizoza. Strzały Montero czy innych zawodników Levante często były wręcz desperackie i nie przynosiły korzyści drużynie z Walencji.
W 76. minucie Levante jednak dopięło swego. Wyprowadzając akcję z kontrataku, Valdo podał piłkę do Stuaniego, a ten wreszcie znalazł sposób na pokonanie bramkarza Athletiku i zdobył pierwszą w tym meczu bramkę dla swojej drużyny.











