Spore szanse na awans do Primera Division zachowuje Deportivo Alaves. Istnieje więc szansa, że Kraj Basków będzie miał kolejnego przedstawiciela w najwyższej lidze hiszpańskiej. Ten mało znany szerszemu gronu kibiców klub obchodzi w typ roku 95-lecie swojego istnienia. Większość swych meczów rozegrał na niższych poziomach rozgrywkowych. Wydaje się jednak, że warto przypomnieć piękną kartę z ich historii. Tę, która dotyczy wydarzeń sprzed 15 lat.
Drużyna z miasta Vitoria wróciła do Primera Division po sezonie 1997/1998, który skończyła na pierwszym miejscu w drugiej lidze. Był to powrót do ekstraklasy po rocznym pobycie w niej w sezonie 1954/1955. Pierwszy sezon po 42-letniej relegacji stał pod znakiem uniknięcia spadku. Udało się skończyć ligę na szesnastej pozycji z punktem przewagi nad miejscem barażowym. Barcelona dystansowała targany kryzysem Real, do ligi wracała Sevilla kosztem Villarrealu, a gracze Deportivo Alaves przygotowywali się do tego, żeby 2000 rok nie łączył się z powrotem do Segunda Division.
To był sezon, którego zakończenia nie byli w stanie przewidzieć nie tylko kibice z Hiszpanii, ale i najwięksi futbolowi eksperci. Kibicom przyzwyczajonym do obecnego układu sił w hiszpańskiej piłce warto przypomnieć ten sezon. Z ligi spadły dwa kluby z Sevilli, a z nimi Atletico Madryt. Mistrzem zostało Deportivo La Coruna, a Real Madryt w przededniu epoki „Galacticos” skończył ligę na piątym miejscu. Punkt mniej od „Królewskich” mieli gracze Deportivo Alaves. Nagrodą za szóstą pozycję była gra w Pucharze UEFA, dla graczy z Vitorii – przygoda życia.
Wydaje się, że przez szesnaście lat futbol niewiele się zmienił, jednak przygotowując się do napisania tego tekstu, zdziwiłem się kilka razy. W tamtej edycji Pucharu UEFA w rundzie wstępnej grał potężny dziś FC Basel, razem z nimi od początkowej rundy walczył belgijski Gent w towarzystwie Wisły Kraków, Ruchu Chorzów i Amiki Wronki.
W pierwszej rundzie, gdy Crvena Zvezda wybijała obecnemu liderowi Premier League przygodę w pucharach z głowy, a Inter Mediolan pokazywał zespołowi z Chorzowa, na czym polega gra w piłkę, drużyna Deportivo Alaves zmierzyła się z tureckim Gazientepsporem. Pierwsze spotkanie przyniosło bezbramkowy remis, więc przed spotkaniem w Vitorii obie drużyny miały porównywalne szanse. Obecni na stadionie przeżyli bardzo nerwowe chwile. Turcy dwukrotnie wychodzili na prowadzenie i dwukrotnie gracze z Kraju Basków doprowadzali do remisu. Do 72. minuty, kiedy to Javi Moreno strzelił bramkę na 3:2 i w następnej rundzie byli Turcy. Dla spokoju bramkę na 4:2 strzelił Tomić i zdobyta w 90. minucie przez Erhana bramka na 4:3 nie zmieniła już losów awansu.
W następnej rundzie hiszpańscy gracze mieli sporo szczęścia w losowaniu. Skojarzeni z norweskim Lillestrom, już w wyjazdowym meczu wygrywając 3:1, zapewnili sobie awans do kolejnej rundy.

II runda (fot. Wikipedia.org)
III runda (fot. Wikipedia.org)











