GKS Katowice zremisował na własnym stadionie 1:1 z Olimpią Grudziądz. Gospodarzy na prowadzenie wyprowadził wychowanek katowickiego zespołu, Grzegorz Fonfara. Natomiast do wyrównania w doliczonym czasie gry doprowadził bramkarz grudziądzan – Michał Wróbel.
Korespondencja z Katowic
Katowicka GieKSa w meczu 15. kolejki podejmowała Olimpię Grudziądz. Podopieczni Rafała Góraka podchodzili do spotkania z zespołem z województwa kujawsko-pomorskiego opromienieni – niespodziewaną dla wielu – wygraną na wyjeździe z Arką Gdynia. Kolejny rywal „Trójkolorowych” wydawał się również niezwykle trudnym przeciwnikiem dla Pitrego i spółki. W obecnym sezonie zespół dowodzony przez Tomasza Asenskiego poniósł zaledwie cztery porażki. W ostatniej kolejce na zapleczu T-Mobile Ekstraklasy Olimpia w spotkaniu derbowym pokonała bydgoskiego Zawiszę 1:0.

Pierwsze fragmenty meczu, jak można było się spodziewać, obie drużyny rozpoczęły z wzajemnym szacunkiem wobec siebie. Pierwsi klarowną okazję bramkową wypracowali sobie goście z Grudziądza. W 11. minucie spotkania bardzo precyzyjnym dośrodkowaniem z prawej strony popisał się Maciej Rogalski. Natomiast całą akcję zamykał Piotr Ruszkul, lecz piłka po uderzeniu 27-letniego napastnika tylko ostemplowała bramkę strzeżoną przez Witolda Sabelę.
Adwersarze GieKSy w sobotnim meczu czuli się niezwykle dobrze na obiekcie w stolicy województwa śląskiego. Szczególnie tyczy się to Rogalskiego, który w 23. minucie po raz kolejny popisał się ładnym dośrodkowaniem. Tym razem piłka po jego podaniu trafiła do Dariusza Gawęckiego. Pomocnik Olimpii oddał strzał, ale kapitalną interwencją popisał się golkiper gospodarzy. Chwilę później swojego szczęścia szukał jeszcze Piotr Ruszkul, ale i jemu nie było dane wpisać się na listę strzelców, bo piłka także po jego uderzeniu zatrzymała się na poprzeczce katowickiej bramki.
GieKSa może i nie miała jakichś klarownych sytuacji bramkowych, ale grała bardzo spokojnie w środku pola. Dużo podań i wymienność pozycji pozwoliły na to, aby miejscowi kibice mogli się w końcu radować ze zdobytej bramki. Pięć minut przed końcem regulaminowego czasu gry w pierwszej połowie gola wyprowadzającego katowiczan na jednobramkowe prowadzenie zdobył Grzegorz Fonfara, który strzelił już swoją drugą bramkę w tym sezonie dla GieKsy. Pierwsze trafienie tego doświadczonego piłkarza miało miejsce w 7. kolejce, kiedy to rywalem zespołu z Katowic była drużyna Termaliki Bruk-Bet Nieciecza.
W drugiej części gry dominującą stroną byli gospodarze, którzy mieli okazje na podwyższenie prowadzenia. Najbliższy tego był chyba Grzegorz Fonfara, który w 53. minucie wyróżnił się uderzeniem, ale na posterunku był bramkarz rywali – Michał Wróbel.












