Po symbolicznej niemal przerwie świąteczno-noworocznej, piłkarze wracają na boiska włoskiej Serie A. W najciekawszym, jak dotąd, spotkaniu Juventus pokonał Parmę, natomiast Fiorentina rozgromiła Sienę. Skromnym zwycięstwem rok rozpoczął także lider rozgrywek, Inter Mediolan.
Juventus swoje zwycięstwo zawdzięcza nie tylko umiejętnościom piłkarskim, ale również szczęściu. Decydujące trafienie było bowiem samobójcze, a przyjezdni utrzymali wynik do końca, grając od 73. minuty w dziesięciu (czerwona kartka dla Caceresa). Juventus utrzymuje więc drugie miejsce w tabeli, ale należy pamiętać o dwóch zaległych meczach Milanu. Jedno z nich rozegrane zostanie jeszcze dziś.
Siena została natomiast rozbita aż 1:5. Oprawcami gospodarzy zostali przyjezdni z Florencji. Dwa trafienia, w tym jednostronnym spotkaniu, zaliczył Alberto Gilardino. Honorowa bramka dla Sieny padła dopiero w 84. minucie, kiedy to rzut karny wykorzystał Massimo Maccarone.
Mario Balotelli zapewnił Interowi minimalne zwycięstwo nad Chievo Verona. Debiut wśród gości zaliczył Goran Pandev, do niedawna jeszcze piłkarz Lazio. Było to jednocześnie ostatnie spotkanie dla Patricka Vieiry. Francuz najprawdopodobniej zasili szeregi Manchesteru City. Smutniejsza jest natomiast sprawa Cristiana Chivu. Rumun doznał pęknięcia czaszki i trafił do szpitala na operację.
Jeśli już o debiutach mowa, to takowy – w barwach Romy – zaliczył Luca Toni. Napastnik ten wszedł na ostatnie 10 minut przy dwubramkowym prowadzeniu jego drużyny. Włoch nie powiększył jednak rozmiarów zwycięstwa nad Cagliari. Jakby tego było mało, gospodarze w dramatycznych okolicznościach zdołali wyrównać i ostatecznie obie ekipy podzieliły się zdobyczą punktową.










