Wisła nie zawiodła. Kibice oczekiwali zwycięstwa w atrakcyjnym stylu i je dostali. Otwarcie ORLEN Stadionu w Płocku było bardzo udane. Zarówno na boisku, jak i poza nim. Kibice nie zawiedli, mecz jako wydarzenie został sprzedany bardzo dobrze, a i cała jego organizacja była na wysokim poziomie. Inauguracja obiektu w połączeniu z licznymi atrakcjami przyciągnęła wielu fanów, a sam występ „Nafciarzy” był wisienką na torcie tego wspaniałego dla płocczan dnia.
Na miejscu czuć było prawdziwe święto futbolu. Atmosfera na trybunach była wyczuwalna już od pierwszych minut spotkania, a kibice w liczbie 13 504 zadbali o to, by piłkarze mogli odczuć wagę tego wydarzenia. Liczne oprawy, okrzyki, czy nawet symboliczne wydarzenia w stylu rozpoczęcia meczu przez prezydenta miasta Płocka Andrzeja Nowakowskiego wpłynęły tylko na jego atrakcyjność. Samo widowisko pod względem sportowym, także nie rozczarowało. Był to po prostu przyjemny do oglądania mecz.
Wisła Płock 3:0 Polonia Warszawa
Był to zdecydowanie najlepszy występ „Nafciarzy” w sezonie, choć poprzeczka nie była ustawiona zbyt wysoko. Tak pokaźne i dość atrakcyjne zwycięstwo jest składową dwóch czynników. Przyzwoitego łamane na dobrego występu Wisły i tragicznej gry gości. Dwa zdania wcześniej pisaliśmy, że spadkowicz z ekstraklasy rozegrał najlepszy mecz w sezonie. Polonia rozegrała najgorszy. Można nawet powiedzieć, że Wisła z poprzednich spotkań, w których wyglądała co najwyżej przeciętnie, nie miałaby problemu z pokonaniem dzisiejszej Polonii, która do tego meczu radziła sobie całkiem nieźle.
Gra „Czarnych Koszul” to festiwal błędów, które drużyna z Płocka skrzętnie wykorzystywała. Przede wszystkim gra od tyłu. Wyglądało to tragicznie. Stoperzy warszawskiej drużyny raz za razem oddawali piłkę pod nogi ofensywnych zawodników Wisły i wyraźnie nie radzili sobie z ich pressingiem. Po jednej z takich akcji „Nafciarze” wywalczyli rzut rożny, po którym padła pierwsza bramka. Brak krycia w polu karnym Marcina Biernata, który ostatnio zdobył dublet po strzałach głową, to już osobna kwestia. Należy docenić Polonię za odwagę i chęć konstruowania akcji od własnej bramki, ale widać, że w tym aspekcie mają jeszcze sporo do przepracowania.











