Podopieczni Pavola Staňo świetnie rozpoczęli sezon 2022/2023. Wygrywali mecze w pięknym stylu, sprawiając wrażenie drużyny, która pod pewnymi względami przerasta resztę stawki. Skończyło się jednak tylko na kapitalnej inauguracji. Wisła Płock, uważana za rewelację sezonu, znacznie obniżyła loty. Rundę wiosenną rozpoczęła od pięciu porażek. Coraz baczniej musi spoglądać na to, co dzieje się za jej plecami, ponieważ ligowa konkurencja nie śpi. Czy może włączyć się do walki o utrzymanie?
Początek piłkarskiej wiosny w wykonaniu płocczan to pasmo porażek i rozczarowań. Pomimo wysokiej jakości piłkarskiej w zespole Wisła Płock przegrywa mecz za meczem. Drużyna, która na początku sezonu zachwycała, popadła w marazm, z którego niezwykle trudno jej wyjść. Na początku kryzysu gra „Nafciarzy” nie wyglądała jeszcze najgorzej. Wydawało się, że z czasem przyjdą punkty. Jest jednak zupełnie inaczej. Wisła Płock prezentuje coraz gorszą dyspozycję i nietrudno dostrzec, że kryzys się pogłębia. Czy w związku z tym będzie musiała bronić się przed spadkiem z ligi?
Wyniki gorsze niż gra
Jak już pisaliśmy, „Nafciarze” w rundzie wiosennej mają duże problemy ze zdobywaniem punktów. Pięć porażek na start rundy to wynik bardzo zły, szczególnie po początku sezonu, jaki zanotowała Wisła Płock. Wydawać by się mogło, że jej gra musiała znacznie się pogorszyć. A może jest jednak inaczej? Czy wyniki faktycznie oddają formę, w jakiej jest obecnie drużyna Pavola Staňo?
– Zdecydowanie nie. O ile ostatni mecz z Koroną był fatalny i Wisła nie zasłużyła nawet na punkt, o tyle we wcześniejszych meczach powinna zapunktować. W meczu z Pogonią i Lechem zabrakło szczęścia. W pierwszym meczu rundy o porażce zadecydował spudłowany przez Dominika Furmana rzut karny – uważa Przemysław Siemianiako, redaktor portalu Piłkarskie Bałkany, który prywatnie sympatyzuje z „Nafciarzami”.
Nie jest więc aż tak źle, jak mogłoby się wydawać, co nie zmienia faktu, że Wisła Płock nie jest w dobrej sytuacji. Przewaga nad strefą spadkową regularnie topnieje, każda kolejna porażka sprawia, że postrzeganie zespołu z Płocka się zmienia. Jeszcze do niedawna mówiło się w jej kontekście o walce o europejskie puchary. Teraz miejsce w środku tabeli wydaje się całkiem przyzwoitym wynikiem dla pogrążonej w kryzysie Wisły.
– Największym problemem jest brak skuteczności. Sytuacje bramkowe są, ale nikt nie potrafi ich wykorzystać. Drużyna jest w dołku mentalnym i wiele prostych okazji sprawia jej poważne problemy – mówi nam Siemianiako o problemach Wisły Płock.
Wisła Płock straciła lidera
Na tym jednak problemy „Nafciarzy” się nie kończą. Latem ich szeregi opuścił niekwestionowany lider, piłkarz potrafiący zrobić różnicę, który niejednokrotnie ciągnął zespół w trudnych chwilach. Chodzi oczywiście o Davo, który latem dołączył do Wisły, z miejsca stał się jej kluczowym zawodnikiem i już zaledwie pół roku później wyjechał do belgijskiego KAS Eupen.
mówi nam o wpływie Davo na drużynę redaktorka portalu Nafciarski.pl.











