Gra Wisły Krakow to jeden z większych pozytywów wiosny w ekstraklasie. Drużyna prowadzona przez Petera Hyballę może się podobać i robi duże wrażenie nawet wtedy, kiedy przegrywa. Na co tak naprawdę stać ten zespół? Jak kibice oceniają pracę trenera?
Wisła Kraków może się podobać. Drużyna została odmieniona, nie ma w niej wielkich gwiazd, ale są żołnierze. Wojacy Petera Hyballi dają z siebie wszystko w każdym meczu, walczą, biegają, a to, że czasem brakuje umiejętności czysto piłkarskich, można wybaczyć. Z pustego to i Salomon nie naleje. 45-letni szkoleniowiec po trzech miesiącach pracy odcisnął na drużynie ogromne, pozytywne znamię i widać to w praktycznie wszystkich ostatnich meczach. Z Lechią Gdańsk Wiślacy przebiegli 5 kilometrów więcej niż rywale i gdyby mieli więcej szczęścia albo zaprezentowali lepszą skuteczność, z Pomorza wracaliby w innych nastrojach. Wszystkiego jednak nie da zbudować się od razu, tym bardziej w klubie borykającym się z różnymi problemami tak jak do niedawna „Biała Gwiazda”.
– Musimy pamiętać, iż trener Hyballa pracuje u nas dopiero trzy miesiące, a ocenia się zawsze przynajmniej całą rundę, więc z oceną poczekajmy do końca sezonu. Niemniej jednak widać rękę Hyballi w meczach. Jego gegenpressing stał się bardzo popularny w Polsce. Trener chce grać ofensywnie, dzięki czemu kibice go uwielbiają. Jest także żywym trenerem w czasie meczów, co pozytywnie wpływa na drużynę – tak trenera charakteryzuje Karolina, fanka Wisły.
Na co stać Wisłę?
Barwna postać trenera z Krakowa dodała kolorytu całej lidze, a jego praca skrzydeł drużynie z Reymonta. Peter Hyballa wzbudza ogromne pozytywne emocje w szeregach krakowskich sympatyków, co oczywiście zrozumiałe. Drużyna grająca beznadziejną piłkę za czasów Artura Skowronka nagle odzyskała wigor i siłę, nie boi się rywali, pokazując przy tym fajną dla oka piłkę. To się podoba.
– Pamiętając świetne czasy, chciałoby się się powiedzieć, że stać ją na walkę o mistrzostwo Polski. Niemniej jednak pamiętajmy, że ta drużyna jest w przebudowie, czego przykładem jest m.in. mocniejsze stawianie na młodzież, więc sukcesem w tym sezonie będzie miejsce w pierwszej ósemce na koniec sezonu. Trzeba małymi krokami zmierzać do celu. Jedno jest pewne – ten klub w przyszłości wróci na należyte mu miejsce! – mówi Karolina.











