Jeszcze trzy miesiące temu oba zespoły grały w Fortuna 1. Lidze, ale nie zdołały utrzymać się w lidze. Teraz można dojść do wniosku, że ta degradacja wyszła klubom na dobre. W lipcu gra, tak samo jak wyniki, pozostawiała wiele do życzenia. Po spadku sporo się zmieniło, z trenerami na czele. Patrząc na ostatni mecz Wigry Suwałki – Chojniczanka Chojnice w 2. lidze, można dojść do wniosku, że te ekipy mogą szybko wrócić na zaplecze ekstraklasy.
Obecnie kluby postawiły na futbol proaktywny, a przynajmniej na jego namiastkę. Wysoki pressing i szybkie przejście z obrony do ataku, często do pary z położeniem nacisku na posiadanie piłki. Dzięki temu na boisku wiele się dzieje, niektóre zagrania są efektowne, a mecz odbywa się na wysokiej intensywności. Wymaga to większego nakładu sił, niż miało to miejsce za czasów gry w Fortuna 1. Lidze. Na pomoc przyszła możliwość przeprowadzania pięciu zmian, z czego trenerzy tych klubów chętnie korzystają, a to jest kluczowe w prezentowanym przez nich stylu gry.
Wigry Suwałki głównym faworytem?
Za „Wigierkami” udane okienko transferowe. Udało się zatrzymać część zawodników z poprzedniego sezonu, a ewentualne braki szybko wypełniono. Za największy ruch można uznać zakontraktowanie Kamila Adamka z GKS-u Jastrzębie, 31-letni napastnik już w Fortuna 1. Lidze prezentował się z dobrej strony. Obecnie jest współliderem klasyfikacji strzelców z ośmioma bramkami na koncie. Mecz z Chojniczanką Chojnice spędził na ławce rezerwowych w wyniku urazu odniesionego w spotkaniu z Bytovią Bytów. Jednak udanie zastąpił go Kacper Wełniak – cztery gole w lidze. Ten fakt pokazuje, że głębia składu jest kolejnym atutem Wigier.
To wszystko nie miałoby sensu, gdyby nie umiejętne ustawienie zawodników przez szkoleniowca. Za sterami klubu z Suwałk zasiadł Dawid Szulczek, który po raz pierwszy pracuje na swój rachunek. 30-letni trener wcześniej był asystentem Artura Skowronka w Stali Mielec, Wiśle Kraków i właśnie w Wigrach. Kolejnym atutem jest rzadko spotykana na boiskach 2. ligi formacja, którą forsuje Szulczek. Wigry Suwałki korzystają z taktyki 5–3–2 lub 5–4–1, większość ekip gra czwórką w defensywie.
Często przedłużeniem ręki szkoleniowca są doświadczeni piłkarze, nie inaczej jest w Suwałkach. Drugoligowy zespół ściągnął przed sezonem Bartłomieja Babiarza, który wcześniej grał w Ruchu Chorzów, Bruk-Becie Termalice i Zagłębiu Sosnowiec. Szeroka kadra, ofensywny styl gry i niecodzienna taktyka. To główne zalety Wigier, dodajmy do tego bardzo wysoką skuteczność (siedem zwycięstw, remis i porażka) i można się spodziewać, że Suwałki szybko wrócą na pierwszoligową mapę Polski. Być może nawet bez konieczności grania w barażach.










