Wybitnych piłkarzy, którzy biegali po hiszpańskich boiskach, było co niemiara. Przez lata cieszyli swoją grą nie tylko lokalnych kibiców, ale też tych poza granicami państwa z Półwyspu Iberyjskiego. Wielu z tych zawodników zostało trenerami. Z jakim skutkiem? Czyja kariera trenerska była równie dobra, co piłkarska? Komu nie wyszło?
Hiszpania to prawdziwa ziemia obiecana dla wybitnych piłkarzy. Na przestrzeni lat pojawiało się tam mnóstwo zawodników, którzy swoimi zagraniami wyprzedzali o kilka kroków całą piłkarską epokę. Dla wielu z nich futbol był całym życiem. Dlatego po zakończeniu kariery decydowali się na rozpoczęcie przygody trenerskiej. Wielu z nich zostało dobrymi trenerami, ale byli też tacy, którzy nie byli tak wybitnymi szkoleniowcami, jakimi byli zawodnikami. Ich kariery trenerskie różnie się rozwijały. Sprawdziliśmy to przez pryzmat najlepszych hiszpańskich klubów piłkarskich.
„Królewscy” trenerzy
Jeśli chodzi o Real Madryt, to, co jest dla nich charakterystyczne, dają szansę swoim legendom poprowadzić seniorską drużynę. Zanim jednak do tego dojdzie, najpierw przygotowują ich sobie w młodzieżowych zespołach. Każdy z wybitnych piłkarzy, a później wielkich trenerów „Królewskich” zaczynał od prowadzenia drużyn juniorskich.
Jedną z pierwszych takich postaci był Miguel Munoz. Hiszpan praktycznie całe życie związany był z Madrytem. Jako piłkarz przez dziesięć lat występował w Realu Madryt, z którym zdobył Puchar Mistrzów (obecnie Liga Mistrzów). Na stałe zapisał się w historii klubu, ale to, co zrobił jako trener, przebiło najśmielsze oczekiwania. Pod jego wodzą zespół „Los Blancos” stał się prawdziwym hegemonem na krajowym podwórku.
Hiszpan zdobył ze stołecznym klubem aż dziewięć mistrzostw Hiszpanii, a do tego trzy razy sięgał po Copa del Rey. Jeśli chodzi o triumfy na europejskich boiskach, to dwa razy wygrywał Puchar Mistrzów i raz Puchar Interkontynentalny. Dwukrotnie zostawał trenerem „La Furia Roja”. Największy sukces, jaki osiągnął z reprezentacją, to wicemistrzostwo Europy w 1984 roku i i ćwierćfinał mundialu w 1986.
Kolejnym zawodnikiem, który został bardzo dobrym trenerem, jest Vicente del Bosque. Hiszpan jako piłkarz przez 11 lat był związany z Realem Madryt. W ciągu tego okresu zdobył pięć mistrzostw Hiszpanii i cztery puchary kraju. Dla „Królewskich” rozegrał ponad 300 spotkań w lidze i jest uznawany za jednego z wybitnych graczy. Jako trener zrobił dużo więcej. Szczególnie dla reprezentacji swojego kraju. Zanim jednak objął dowodzenie nad „La Furia Roja”, świętował liczne sukcesy z Realem. W 2008 roku przejął reprezentację, z którą najpierw zdobył mistrzostwo świata w 2010 roku, a dwa lata później mistrzostwo Europy. Drużynę narodową prowadził w 114 spotkaniach.
Atletico też miało wybitnych piłkarzy i trenerów
W barwach Atletico Madryt grało wielu znakomitych piłkarzy, ale niewielu z nich zostało naprawdę dobrymi trenerami. Dobrym przykładem jest Luis Aragones. Swoją piłkarską karierę rozpoczął od Getafe, później trafił do Realu, ale nigdy na dobre tam nie zaistniał. W 1964 roku przyszedł do ekipy „Los Colchoneros” i występował w niej przez dziesięć lat. To właśnie w tej drużynie osiągał największe piłkarskie sukcesy. Trzy razy był mistrzem Hiszpanii i dwukrotnie sięgał po puchar kraju. W sezonie 1969/1970 został królem strzelców Primera Division.











