„Lech King, Warta Queen” – to stare-nowe hasło, które ma obowiązywać w Poznaniu. Warta Poznań zyskała nowego inwestora i zapowiada szeroko zakrojone działania marketingowe, które mają przywrócić klub do łask poznaniaków. Zespół zostanie wzmocniony, a cel minimum to utrzymanie się w lidze.

Punktualnie o 12:00 każdego dnia na poznańskim ratuszu pojawiają się trykające się koziołki, będące jednym z symboli miasta. W środę w samo południe w oddalonym o 10 minut marszem od Starego Rynku hotelu Andersia odbyła się konferencja prasowa, która ma być początkiem odrodzenia się Warty, najstarszego klubu piłkarskiego w Wielkopolsce i dwukrotnego mistrza Polski.
Sytuacja w szatni była tragiczna
Do tej pory sytuacja w Warcie była dramatyczna. 14 punktów w 17 meczach, które dają miejsce w strefie spadkowej, brak pieniędzy na wypłaty dla piłkarzy oraz garstka wiernych kibiców na trybunach przy Bułgarskiej to obraz z jesienni ubiegłego roku. – W obliczu takich problemów chłopakom ciężko było skoncentrować się na treningach. Brakowało chęci do gry – przyznaje Tomasz Magdziarz, kapitan drużyny.
Trudno się dziwić piłkarzom, z klubu docierały bowiem jednoznaczne komunikaty, że jeśli zimą nie znajdzie się inwestor zainteresowany Wartą, drużyna może nie przystąpić do rundy rewanżowej. Na szczęście, od kilku tygodniu w Poznaniu tajemniczo mówiło się o światełku w tunelu, które pozwoliło rodzić nowe nadzieje. Nikt jednak nie przypuszczał, że pozytywne zmiany zachodzące w klubie będą na tak dużą skalę.
Idą zmiany
– Warta Poznań to nie tylko drużyna piłkarska, to bogata historia ważna dla poznaniaków – tymi słowami przywitała licznie zgromadzonych dziennikarzy Izabella Łukomska-Pyżalska, nowy właściciel i zarazem prezes Warty Poznań. Niemająca wcześniejszych doświadczeń ze sportem 33-letnia atrakcyjna bizneswoman to była modelka i obecnie współwłaścicielka „Family House”, prężnie rozwijającego się ostatnio na poznańskim rynku dewelopera.
Skąd zainteresowanie akurat Wartą? – Od jakiegoś czasu różnymi kanałami docierały do mnie informacje, że w klubie dzieje się źle. Postanowiłam pomóc, aby Warta odzyskała dawny blask. Poznań zasługuje na dwie dobre drużyny. Liczę na wsparcie wszystkich poznaniaków – tłumaczy enigmatycznie pani prezes. Jak sama dodaje, nie boi się wyzwań, którym sprostać musiała w trudnej branży budowlanej, a samą decyzję o przejęciu klubu wielokrotnie konsultowała ze swoimi doradcami.
4 miliony złotych to kwota, jaką podczas rundy wiosennej zainwestuje w klub nowy właściciel. – Pieniądze pójdą na spłatę zadłużenia, utrzymanie zespołu oraz działania marketingowe – mówi Izabella Łukomska-Pyżalska. Oznacza to, że dysponująca do tej pory najmniejszym budżetem w lidze drużyna dołączy teraz pod tym względem do potentatów walczących o awans do Ekstraklasy. Na tym nie koniec. – C – dodaje pani prezes.











