Athletic Bilbao pokonał 4:2 Schalke 04 w pierwszym meczu ćwierćfinałowym Ligi Europy w Gelsenkirchen. Kibice na Veltins Arena oglądali dzisiaj pasjonujące widowisko. Dwie bramki dla Basków zdobył Llorente, po jednej dołożyli de Marcos i Muniain. Dwoma trafieniami dla gospodarzy popisał się zaś Raul Gonzalez.
Pierwsze dziesięć minut pojedynku w Gelsenkirchen upłynęło nam głównie na grze szarpanej. Obydwie ekipy raziły niedokładnością i miały olbrzymie problemy z rozegraniem piłki przed polem karnym rywala. Nieco wbrew przedmeczowym zapowiedziom to goście z Bilbao dłużej utrzymywali się przy piłce i częściej zbliżali się w okolice „szesnastki” Schalke. Miejscowi w końcu jednak zaczęli się rozpędzać. W 11. minucie zakotłowało się w polu karnym Athleticu po strzale z rzutu wolnego, jednak dopiero 120 później drużyna z Zagłębia Ruhry stworzyła sobie pierwszą groźną sytuację. Klaas-Jan Huntelaar otrzymał dobre podanie od Draxlera, jednak poślizgnął się przed oddaniem strzału i piłka o kilkadziesiąt centymetrów minęła lewy słupek bramki Basków. Chwilę później holenderski napastnik znowu mógł znaleźć się w dobrej sytuacji, ale czujnie w bramce zachował się Iraizoz, wychodząc do prostopadle zagranej futbolówki.
Kiedy wydawało się, że gospodarze na dobre przejęli panowanie nad boiskowymi wydarzeniami, w 20. minucie Athletic ruszył z akcją ofensywną. Piłkę z prawej strony dostał Oscar de Marcos, bez zastanowienia podał ją w pole karne do Susaety. Ten oddał strzał, po którym skiksował Hildebrand, wybijając piłkę przed siebie, z czego skorzystał Fernando Llorente, wyprowadzając „Lwy” na prowadzenie. Na odpowiedź Schalke nie musieliśmy jednak zbyt długo czekać. Już dwie minuty później do wyrównania doprowadził bowiem Raul Gonzalez, który zbiegł na krótki słupek do podania Uchidy i pokonał również nie najlepiej interweniującego Iraizoza. Podopieczni Huuba Stevensa zwietrzyli swoją szansę i nadal napierali na siatkę Athleticu. Tuż po bramce wyrównującej z dystansu postanowił uderzyć Farfan, ale z tym strzałem golkiper gości już sobie poradził, wybijając piłkę na rzut rożny.
Drużyna z Bilbao do głosu na nowo doszła w 32. minucie spotkania, wychodząc z własnej połowy z bardzo szybką kontrą. Początkowo defensorzy Schalke poradzili sobie z nią, ale po chwili w sytuacji strzeleckiej znalazł się Llorente, którego strzał został jednak zablokowany. W odpowiedzi od razu ruszyło Schalke – Draxler zamierzał na lewej stronie, podał do Raula, który znowu zbiegł na krótki słupek, ale tym razem nie zdołał umieścić piłki w siatce. Do przerwy wynik nie uległ już zmianie, chociaż obie drużyny do ostatniego gwizdka grały otwartą piłkę. Ze strony Schalke do zmiany wyniku próbowali doprowadzić najpierw Farfan i Huntelaar, ale ich strzały były blokowane przez defensorów gości. Po wrzutce z rzutu wolnego uderzał również Papadopoulos, jednak futbolówka przeleciała nad poprzeczką. Akcje ofensywne Athleticu napędzał Muniain, który dwukrotnie odnajdywał w „szesnastce” Llorente, ale ten najpierw zbyt lekko uderzył piłkę, a w drugim przypadku w ogóle do niej nie doszedł.
Na drugą połowę obydwie ekipy wyszły w zmienionych składach. Z powodu kontuzji na drugie 45 minut nie mógł wybiec w zespole gospodarzy Timo Hildebrand, którego zastąpić musiał dopiero czwarty bramkarz Schalke, Mathias Schober. Boisko opuścił także pomocnik Athleticu, Ander Herrera, a w jego miejsce pojawił się Ibai Gomez. Pierwsze minuty po zmianie stron nie różniły się od tego, co oglądaliśmy w pierwszej odsłonie. Athletic rozpoczął od szybkich akcji bocznymi sektorami boiska, jednak żadna z wrzutek, czy to z lewej, czy z prawej strony, nie doszła do wbiegających w pole karne Llorente i Susaety. Na pierwszą groźną sytuację czekać musieliśmy do 56. minuty, a stworzyli ją gospodarze. Jurado dośrodkował z rzutu wolnego, kolejny strzał oddał Papadopoulos, lecz pomylił się o niecały metr. Chwilę później swoich sił próbował także Farfan, ale jego uderzenie z woleja wybił przed siebie Gorka Iraizoz.










