Ostatni mecz Realu w tym sezonie to prawdziwy pokaz możliwości tego zespołu. To również spotkanie symboliczne dla polskich kibiców, bo ostatni mecz w barwach „Królewskich” rozegrał Jerzy Dudek. Nasz rodak na pewno będzie długo wspominał ten mecz, bo jego zespół wygrał z Almerią… 8:1!
Dudek już w pierwszej minucie miał okazję do wykazania się dobrą interwencją. Po strzale Crusata piłka prześlizgnęła się po palcach bramkarzowi Realu. Zaskakująca aktywność Almerii w początkowych minutach meczu została jednak szybko zduszona przez graczy „Królewskich”. Cztery minuty po rozpoczęciu meczu gospodarze już mogli cieszyć się prowadzeniem. Po rzucie wolnym wykonywanym przez Xabiego Alonso piłkę głową wprost pod nogi Cristiano Ronaldo zgrał Ramos. Portugalczyk bez problemu umieścił piłkę w siatce, zdobywając kolejnego gola w tym sezonie.

Upływające minuty spotkania niosły ze sobą coraz bardziej widoczną dominację Realu. Groźne stawały się szarże Oezila czy Kaki na bramkę strzeżoną przez Estebana. W 19. minucie mocny strzał z daleka oddał Benzema, ale uderzenie poszybowało w trybuny. Goście z każdą chwilą zdawali się tracić zapał do gry. Cofnięci do defensywy nie mieli szans zagrozić bramce Dudka. Obrońcy Almerii musieli być bardzo skoncentrowani, bo piłkarze z Madrytu czyhali na najdrobniejszy błąd i lukę w obronie.
W 22. minucie na dobrą pozycję wychodził Ronaldo, ale po podaniu od Benzemy za daleko wypuścił sobie piłkę i nie udało mu się dobrze uderzyć na bramkę z ostrego kąta. Jednak nie trzeba było długo czekać na rezultaty jednostronnego przebiegu spotkania. 31. minuta przyniosła gospodarzom podwyższenie wyniku, a bramkę zdobył Adebayor, wykorzystując podanie z głębi pola.
Zadowoleni z prowadzenia gracze Realu stracili na moment koncentrację w obronie. Dwie minuty po drugiej bramce dla Realu Almeria zdobyła honorowego gola dzięki niefrasobliwemu zachowaniu obrońców. Kalu Uche zmusił Dudka do kapitulacji, ale winą za stratę gola na pewno nie można obarczyć Polaka. Chwilę później znowu gra wyglądała jak przez większość meczu, Real atakował i świetną okazję do zdobycia bramki miał Benzema, ale wspaniałą interwencją popisał się bramkarz Almerii, Esteban.
Do końca pierwszej połowy to Real utrzymywał inicjatywę, ale wynik nie uległ już zmianie. Do szatni gospodarze zeszli, prowadząc 2:1.
Od razu po rozpoczęciu drugiej część meczu gracze Realu dali swoim kibicom powód do radości. W 48. minucie Benzema popisał się fantastyczną indywidualną akcją i rajdem przez połowę boiska, co zakończyło się trzecią w tym meczu bramką dla gospodarzy. Chwilę potem kolejny raz przed świetną okazją stał Ronaldo, ale jego strzał tym razem był niecelny. Ale tego meczu Real nie mógł przegrać – w 52. minucie ponownie strzelał Ronaldo, trafił w słupek, ale skuteczną dobitką bramkarza Almerii pokonał Adebayor i było już 4:1 dla gospodarzy.










