Można powiedzieć, że KS Wieczysta i Stal Stalowa Wola idą łeb w łeb. W przedostatniej kolejce oba zespoły przegrały swoje spotkania. W minionej kolejce jedna, jak i druga drużyna zremisowała. Miała to być walka o awans do jednego potknięcia, a jak się okazuje, strat punktów z obu stron była cała masa, jednak żadna z ekip nie chce tego wykorzystać. Czy Stal Stalowa Wola utrzyma swoją przewagę do końca sezonu?
Ekipa z Podkarpacia ma jeden punkt przewagi nad Wieczystą Kraków. Do rozegrania zostało już niewiele, bo cztery kolejki. Do zdobycia jest jeszcze 12 punktów. Obydwa zespoły w dwóch ostatnich kolejkach straciły po pięć punktów. Gdyby chociaż jedna z ekip wygrała jedno spotkanie z dwóch poprzednich, miałaby niezły handicap do końca rundy. Jednak jest jeden pozytyw – zacięta walka prawdopodobnie będzie trwać do ostatniej kolejki.

Wieczysta zawodzi w ostatnich meczach
Nie tak kibice wyobrażali sobie tę wiosnę przy Chałupnika. Wieczysta nie może wygrać już od trzech spotkań. Jest to ich najgorsza seria, odkąd klub jest pod rządami Wojciecha Kwietnia. Zaledwie dwa punkty na dziewięć możliwych to wręcz strzał w kolano w kontekście walki o awans, gdzie tylko jeden zespół może znaleźć się w 2. lidze.
W poprzedni weekend KS Wieczysta przegrała u siebie pierwszy mecz wiosną z Wisłoką Dębica 1:3. Ten rywal totalnie nie leży krakowianom, ponieważ jesienią również przegrali z ekipą z Dębicy takim samym stosunkiem bramek. Z samą Wisłoką Wieczysta straciła sześć punktów.
W minionej kolejce ekipa z Krakowa również rozgrywała mecz u siebie. Przy Chałupnika podejmowali rezerwy Korony Kielce. Zanosiło się ponownie na przegraną, jednak Radosław Majewski, który nieoczekiwanie rozpoczął mecz na ławce, strzelił bramkę pod koniec spotkania w 87. minucie i jeden punkt został uratowany.
Stal Stalowa Wola nie wykorzystuje szans
Ostatnich spotkań Stal Stalowa Wola również nie może zaliczyć do udanych. W 27. kolejce mierzyli się z Podhalem Nowy Targ na wyjeździe, gdzie dosłownie wyszarpali zwycięstwo. Kończyli ten mecz w dziewiątkę po czerwonych kartkach dla Mikołaja Smyłka oraz Tomasz Kołbona. Dali wtedy znać, że idą po swoje, pokazując charakter.








