W poprzednim roku Widzew w przeddzień Wielkanocy rywalizował w „Sercu Łodzi” z rezerwami Legii Warszawa. Wówczas po bardzo dobrym spotkaniu wygrali 3:0 i sprawili swoim sympatykom miły prezent. Tym razem tak łatwo nie było, ponieważ Sokół postawił miejscowym trudne warunki.
Hit 21. kolejki trzecioligowych zmagań mimo wszystko lepiej rozpoczął się dla gospodarzy. W 6. minucie po indywidualnej akcji Dario Kristo objęli oni prowadzenie. Chorwat przejął futbolówkę przed polem karnym aleksandrowian i z około 25 metrów precyzyjnym strzałem po ziemi zmusił Michała Brudnickiego do kapitulacji. Na stadionie zapanowała umiarkowana euforia, ponieważ licznie zgromadzona publiczność (17 401 osób) regularny doping rozpoczęła dopiero od 11. minuty. Protest miał związek z ogólnopolską postawą piłkarskich kibiców, którzy przeciwstawiają się planowanym ograniczeniom, wymierzonym w nich przez Komisję Ligi oraz Komisję Dyscyplinarną Polskiego Związku Piłki Nożnej (szczegóły TUTAJ). Chwilę później przed szansą na podwyższenie wyniku stanął Marek Zuziak, którego na lewej flance wypatrzył Mateusz Michalski. Znajdujący się w polu karnym Słowak zbyt długo jednak zwlekał z oddaniem strzału i ostatecznie został zablokowany przez jednego z obrońców gości.
Sokół w pierwszej odsłonie także stworzył sobie kilka dogodnych sytuacji, przyjezdni najgroźniejsi byli po strzałach z dystansu. Swoich sił próbowali Łukasz Chojecki oraz Damian Pawlak, ale w obu przypadkach kapitalnymi interwencjami popisywał się Patryk Wolański. Chwilami podopieczni trenera Piotra Kupki przypominali zawodników wyjętych rodem z piłkarskich gier wideo, zamykali widzewiaków na ich połowie, grali z „klepki”, nękali kolejnymi dośrodkowaniami. W ich poczynaniach brakowało jednak nieco dokładności, a także szczęścia. Ostatecznie na przerwę schodzili z jednobramkową stratą. Ta mogłaby być nieco większa, jednak w 35. minucie po dobrym zagraniu z prawej strony od Marcina Pigla pojedynek z Michałem Brudnickim przegrał Robert Demjan.
W ostatnich chwilach pierwszego aktu sobotniego spotkania z powodu kontuzji obojczyka plac gry musiał opuścić Marek Zuziak. 23-letniego zawodnika zastąpił Marcin Pieńkowski. Wydawało się, że wymuszoną zmianę będzie musiał przeprowadzić także szkoleniowiec Sokoła, ponieważ w starciu powietrznym ucierpiał Aleksander Ślęzak. Ostatecznie aleksandrowianie dokończyli mecz w osłabieniu, ponieważ były piłkarz m.in. ŁKS-u Łódź poprosił, aby go nie zdejmować. Po przerwie z zabandażowaną głową był gotowy, by kontynuować swój występ.
Kwadrans odpoczynku lepiej wpłynął na ekipę gości, już w 53. minucie mogli doprowadzić do remisu. Z rzutu wolnego dobrze uderzał Przemysław Woźniczak, lecz na drodze do szczęścia aleksandrowian ponownie stanął Patryk Wolański, parując futbolówkę na rzut rożny. Chwilę później umiejętności widzewskiego bramkarza na próbę wystawił Jakub Szarpak. Jego bomba sprzed „szesnastki” także nie znalazła drogi do bramki, następnie zamieszanie w polu karnym próbował wykorzystać Ślęzak i trzeba przyznać, że po tej sytuacji łodzianie „wrócili z dalekiej podróży”.










