Werder Brema spadł z Bundesligi tylko raz w swojej historii. Od sezonu 1980/1981 „Zielono-biali’ nieprzerwanie występują w najwyżej klasie rozgrywkowej. Nie zmieni się to także w najbliższym sezonie, ponieważ Werder okazał się lepszy w bezpośrednim starciu z Heidenheim. Kolejny rok będzie już 57. Werderu w Bundeslidze.
Pierwsze ze spotkań odbyło się w miniony czwartek i pozostawiło wiele do życzenia. W ciągu całego meczu piłkarze obu drużyny oddali tylko dwa celne strzały, a pierwszy z nich padł dopiero w 83. minucie. Bezbarwne widowisko zakończyło się remisem 0:0.
Szalona końcówka rewanżowej potyczki
Lepiej wyglądało rewanżowe spotkanie, w którym Werder zaatakował od pierwszych sekund. Napór bremeńczyków przyniósł efekt już w 3. minucie, ponieważ samobójczą bramkę strzelił Norman Theuerkauf. Była ta jedyna bramka w pierwszej połowie.
W samej końcówce meczu Heidenheim zdołało wyrównać dwukrotnie. Najpierw na 1:1 po golu Tima Kleindiensta, który dobił piłkę po znakomitym uderzeniu w słupek Tobiasa Mohra, a potem po rzucie karnym wykorzystanym przez tego samego zawodnika. Nie zdało się to jednak na wiele, ponieważ Agustinsson strzelił swojego gola na 2:1 w 94 minucie pomiędzy trafieniami Kleindiensta.
Niespełnione oczekiwania bremeńczyków
Oczekiwania przed niedawno zakończonym sezonem były w Bremie duże, a drużyna liczyła nawet na miejsce premiowane awansem do europejskich pucharów. Powodem tych oczekiwań była bardzo dobra runda rewanżowa sezonu 2018/2019. Na wiosnę podopieczni Floriana Kohfeldta raz po raz zaskakiwali dobrymi wynikami i tę część sezonu zakończyli na 5. miejscu.
Szczególnie dobrze Werder spisywał się w meczach na własnym obiekcie. Biorąc pod uwagę tylko takie spotkania, bremeńczycy zakończyliby przedostatni sezon na czwartym miejscu.
Werder Brema – największe rozczarowanie Bundesligi
Sytuacja zmieniła się diametralnie w niedawno zakończonych rozgrywkach. Werder Brema zdobył w tym sezonie na Weserstadion tylko dziewięć punktów. Gorszej spisał się wyłącznie pewny od dłuższego czasu spadkowicz – Paderborn. Co ciekawe, dość dobrze wygląda dorobek punktowy na wyjeździe, bo tam podopieczni Kohfeldta zdobyli 22 punkty, co jest ósmym wynikiem w lidze.
Najczęściej w tym sezonie Werder Brema występował w ustawieniu 4-4-3. Takie zestawienie nie przynosiło jednak oczekiwanych rezultatów. Wydaje się, że gra trójką w obronie bardziej odpowiada piłkarzom z północy Niemiec. W trakcie takiego wariantu gry drużynę w ofensywie skuteczniej wspierają podstawowi wahadłowi – Gebre Selassie i Marco Friedl.
Największe upokorzenia zespół przeżywał pod koniec 2019 roku, kiedy został on rozbity najpierw przez Bayern Monachium 6:1, a potem na własnym stadionie przez Moguncję 5:0. Tak dramatycznych momentów w trakcie całego sezonu odnotowano więcej, a klub był skazywany na 2. Bundesligę przez wielu ekspertów.










