W najbliższy czwartek Legia Warszawa zmierzy się z Rapidem Bukareszt w spotkaniu 3. kolejki fazy grupowej Ligi Europy. Po meczu z Ruchem w głowie Jakuba Wawrzyniaka jest już tylko zespół z Rumunii, który wydaje się w zasięgu legionistów.

Reprezentacyjny obrońca podkreśla, że nie rozpamiętuje już ostatniego meczu ligowego, tylko skupia się na kolejnej potyczce w Lidze Europy. Wawrzyniak podkreśla, że jego przygotowania do meczu nie ograniczają się do udziału w treningach i analizach gry rywala z trenerami. Defensor Legii samodzielnie stara się podpatrywać mocne i słabe strony rywala, przeciwko któremu przyjdzie mu zagrać. – W czwartek czeka nas kolejne spotkanie w fazie grupowej Ligi Europy. W najbliższym czasie spotkamy się na kolejnych odprawach przygotowujących do meczu z Rumunami. Poza podpowiedziami trenerów sam staram się analizować styl rywali i sprawdzam możliwości zawodnika, przeciwko któremu będę grał – mówi Wawrzyniak.
Legionista odniósł się również do gry Rapidu, zachwalając wyszkolenie techniczne rumuńskiej drużyny oraz bardzo dobrą grę pressingiem. – Zdecydowanie najmocniejszą stroną Rumunów jest gra pressingiem. Nasi rywale z pełną premedytacją potrafią podpuścić przeciwnika, aby ten przeniósł ciężar gry dokładnie w to miejsce, w którym ten pressing chcą założyć. Piłkarze występujący w Rapidzie są dobrze wyszkoleni pod względem technicznym, ich atutem jest szybkość. Nie szukają dryblingów, ale przy pomocy szybkich podań starają się dojść do sytuacji strzeleckich – twierdzi obrońca Legii.











