Spotkanie Dolcanu z Wartą było meczem dwóch drużyn walczących o utrzymanie. W lepszej sytuacji byli „Zieloni”, co potwierdzili zresztą na boisku, wygrywając 2:1 po bramkach Macieja Wichtowskiego i Zbigniewa Zakrzewskiego. Dla gospodarzy trafił Patryk Koziara. Dzięki temu zwycięstwu podopieczni Bogusława Baniaka są już bardzo bliscy utrzymania w I lidze.

Początek spotkania wyraźnie pokazywał, że obie drużyny o Ekstraklasę się nie biją. Ciężko było wskazać stronę przeważającą. Po kwadransie gry bramce Misztala zagrozili goście. Świetne prostopadłe podanie Marciniaka dotarło do Gajtkowskiego, ale w ostatniej chwili futbolówkę spod jego nóg wybił jeden z obrońców.
Gospodarze obudzili się w 21. minucie, kiedy to w kapitalnej sytuacji do zdobycia gola znalazł się Chałas. Mimo że miał do bramki zaledwie pięć metrów, to jego strzał był niecelny i nadal mieliśmy bezbramkowy remis. Poznaniacy na prowadzenie wyszli w 36. minucie. Po zagraniu od Reissa futbolówka trafiła do Macieja Wichtowskiego, który nie miał problemów z umieszczeniem jej w siatce. Dolcan w pierwszej połowie nie umiał odpowiedzieć na straconą bramkę, przez co Warta spokojnie utrzymała wynik do przerwy.

Po przerwie sytuacja nie uległa zmianie. Z boiska nadal wiało nudą. Wraz z upływającym czasem coraz wyraźniej zarysowywała się jednak przewaga gospodarzy. Jako pierwszy wyrównać mógł Buśkiewicz, ale niecelnie uderzył z sześciu metrów. W 66. minucie aktywny Świerblewski zdecydował się przelobować bramkarza gości. Piłka przeleciała ponad Bledzewskim, ale w ostatniej chwili z linii bramkowej wybił ją jeden z obrońców.
Upór, z jakim gospodarze dążyli do wyrównania, został wynagrodzony na dziesięć minut przed końcem regulaminowego czasu gry. Po podaniu Dziewickiego bramkę wyrównującą zdobył Patryk Koziara, który na placu gry pojawił się w drugiej połowie. Warta, podrażniona utraconą bramką, ruszyła do ataku. Jak się okazało, było to dobre posunięcie, ponieważ już pięć minut później goście z Poznania znów byli na prowadzeniu. Autorem gola był Zbigniew Zakrzewski, który zmienił Piotra Reissa. Mimo że arbiter doliczył aż cztery minuty, to Dolcan nie był w stanie jeszcze raz zagrozić bramce Bledzewskiego i spotkanie zakończyło się zwycięstwem Warty.











