Ruch Radzionków zmazał plamę po blamażu w derbach z Pogonią. W 10. kolejce I ligi odniósł pewne zwycięstwo 2:0 nad Wartą Poznań, dominując przez całe spotkanie.
Początek meczu należał do gospodarzy. Już w 5. minucie w dogodnej sytuacji do zdobycia bramki znalazł się Piotr Giel, ale zmarnował dobre prostopadłe podanie od Mateusza Cielucha. Obu drużynom brakowało jednak pomysłu na rozwiązanie akcji. Dobre interwencje defensorów Warty nie pozwalały „Cidrom” rozwinąć skrzydeł.

Pierwszą okazję pod bramką rywala poznaniacy stworzyli sobie dopiero w 25. minucie. Po faulu Nalepy na Marcinie Klacie do wykonania rzutu wolnego podszedł Piotr Reiss. Świetną interwencją popisał się jednak Marcin Suchański.
Na odpowiedź nie czekaliśmy długo. Michał Mak otrzymał znakomite podanie od Pawła Giela, lecz i tym razem piłka nie wpadła do siatki. Mimo kolejnych prób przedarcia się przez świetnie funkcjonującą defensywę „Zielonych”, zawodnikom Ruchu nie udało się zdobyć gola.
Tuż po przerwie wydawało się, że sędzia podyktuje „jedenastkę” dla „Cidrów”. Arbiter uznał jednak, że wpadający w pole karne Piotr Giel nie był faulowany i nie przerwał gry. Gospodarze nie przestawali nacierać na bramkę rywali. Akcja z 64. minuty przyniosła im rzut wolny. Po dośrodkowaniu Adama Giesy piłkę głową do siatki skierował Bartosz Kopacz. Po objęciu prowadzenia akcje Ruchu nabrały tempa. Przed dwiema szansami na podwyższenie wyniku znalazł się Piotr Giel, ale żadnej nie wykorzystał.
Poznaniacy starali się odpowiedzieć niemrawymi strzałami z dystansu, ale to Ruch wciąż napierał. „Zieloni” nie mieli żadnych piłkarskich argumentów, by przeciwstawić się rywalom. W ostatniej minucie zwycięstwo „Cidrów” przypieczętował Mateusz Mak, który pięknym zwodem oszukał obrońców gości i zdobył drugą bramkę.











