Grad bramek zobaczyli kibice w Poznaniu. Miejscowa Warta nie dała szans KSZO Ostrowiec, wygrywając aż 6:1. Zielona rewolucja trwa na dobre. Biorąc pod uwagę tylko mecze rozegrane wiosną, drużyna Bogusława Baniaka jest liderem tabeli!

15 tys. widzów oglądało starcie Warty Poznań z KSZO Ostrowiec. Ciekawie było nie tylko na boisku, ale i na trybunach, gdzie w dopingu rywalizowali ze sobą sympatycy „Zielonych” oraz kibice „Kolejorza” wspierający zaprzyjaźnioną ekipę z Ostrowca Świętokrzyskiego. Początek spotkania nie zwiastował tak dużej liczby bramek. Gra toczyła się głównie w środkowej strefie, a sytuacje stwarzane przez zawodników nie były w stanie zaskoczyć będących na posterunku bramkarzy. Po 30 minutach mecz nabrał jednak rumieńców.
Niespodziewanie prowadzenie objęło KSZO. W zamieszaniu podbramkowym czujnością i precyzją wykazał się Janusz Wolański, który strzałem głową z najbliższej odległości nie dał szans Andrzejowi Bledzewskiemu. Radość przyjezdnych nie trwała długo, bo zaledwie cztery minuty, kiedy to sygnał do ataku „Zielonym” dał kapitan Piotr Reiss. Popularny „Rejsik” zamiast dośrodkowywać, zaskakująco uderzył z rzutu wolnego. Piłka dotknęła jeszcze Nikolę Kolarova i wpadła do bramki.
Gospodarze nie poprzestali na jednej bramce, ale konstruowali kolejne ataki. Konsekwencja w grze przyniosła szybko oczekiwany rezultat. W 41. minucie po skutecznie wyprowadzonym kontrataku, piłkarskim lobem popisał się najlepszy tego dnia na boisku Artur Marciniak, zaskakując w ten sposób Tomasza Dymanowskiego. Przed przerwą wynik podwyższył jeszcze Krzysztof Gajtkowski, przypominając o sobie poznańskiej publiczności.
Po zmianie stron podopieczni Bogusława Baniaka nie zwalniali tempa. Już w 48. minucie do bramki trafił ponownie Artur Marciniak. Środkowy pomocnik „Zielonych” z chirurgiczną precyzją uderzył zza pola karnego. W 54. minucie na tablicy widniał rezultat 5:1 za sprawą gola Piotra Kieruzela, który wykorzystał dokładne podanie Piotra Reissa. Ostatecznie wynik ustalił Krzysztof Gajtkowski, zdobywając bramkę po ładnej indywidualnej akcji.
Z trzynastoma punktami zdobytymi w pięciu wiosennych meczach, Warta udowodniła, że liczyć się z nią muszą wszyscy, a walka o awans do Ekstraklasy w przyszłym sezonie jest celem bardzo realnym. Porażka KSZO stawia natomiast podopiecznych Czesława Jakołcewicza w coraz trudniejszej sytuacji. Drużyna z Ostrowca Świętokrzyskiego do ostatniej kolejki będzie walczyć o utrzymanie.











