Dwa tygodnie po rozpoczęciu rozgrywek ekstraklasy ruszyły rozgrywki I ligi. 31 goli w dziewięciu spotkaniach, tylko w jednym nie padły bramki. Walka o awans już się rozpoczęła.
Na pierwszy ogień poszło spotkanie spadkowicza z ekstraklasy i zespołu, który w rozgrywkach I ligi w ogóle miał nie wystąpić. Zagłębie Lubin pewnie ograło Flotę Świnoujście 2:0. Spotkanie odbyło się przy pustych trybunach – to kara za zachowanie kibiców „Miedziowych” w ostatniej kolejce ekstraklasy. Mecz bez historii, gospodarze byli zdecydowanie lepsi.
W zespole Zagłębia zobaczyliśmy kilku młodych zawodników takich, jak: Jarosław Jach, Jarosław Kubicki czy bramkarz, Konrad Forenc. Młodzi piłkarze zaprezentowali się przyzwoicie, na pewno na boisku zostawili więcej serca niż Dzinic i Vidanov razem wzięci. Być może, gdyby w zeszłym sezonie w Lubinie stawiano na młodzież, dziś zespół grałby nadal w ekstraklasie. Presja na „Miedziowych” jest bardzo duża. Jeśli klub nie wywalczy awansu, cały plan budowy drużyny może runąć na lata.
W zdecydowanie gorszych nastrojach są kibice w, oddalonym o kilkanaście kilometrów od Lubina, Głogowie. Zespół, który po wielu latach awansował do I ligi, na inaugurację przegrał z Termalicą Nieciecza aż 0:6. Już po 20 minutach było po meczu, ponieważ goście bardzo szybko zdobyli trzy gole. Chrobry przez cały mecz nie stworzył sobie żadnej dogodnej sytuacji, a obrona głogowskiej drużyny wyglądała jak szwajcarski ser, wszędzie były dziury, co bezlitośnie wykorzystali goście.
Cieszyć może na pewno jeden fakt. Można mniej lub bardziej sympatyzować z zespołem Chrobrego, ale oddać trzeba jedno – bazę treningową zespół ma na poziomie ekstraklasy. Odremontowane budynki, kameralny stadion oraz mnóstwo obiektów dookoła. Boiska treningowe, a nieopodal ich korty tenisowe, pływalnie, boiska do siatkówki, hala sportowa i wiele innych – z tego na co dzień mogą korzystać zawodnicy. Sobotnie spotkanie oglądało ponad 2000 kibiców, choć nie ma co ukrywać, że podopieczni Ireneusza Mamrota będą bić się o utrzymanie.
W nieco innych nastrojach są kibice innego beniaminka, Pogoni Siedlce. 4:1 z Chojniczanką Chojnice może robić wrażenie. Kibice obejrzeli dwie przepięknie bramki, a samych fanów na stadionie zjawiło się ponad 2000. Zespół 65 lat czekał, aby ponownie zagrać na II poziomie rozgrywkowym w Polsce.
Organizacyjnie, Pogoń nie przygotowała się do rozgrywek. Przed samym spotkaniem panował straszny chaos. Dziennikarze nie wiedzieli, którą bramką wejść na stadion, a kibicom nie pozwolono na mecz wnieść transparentów. Fani wywiesili więc za stadionem transparenty, na których wyrazili swoją niechęć odnośnie do nowego logo drużyny.
W I lidze, w weekend, doszło również do jednego ciekawego transferu. Wigry Suwałki zakontraktowały Darvydasa Sernasa. Piłkarz, który kiedyś wyróżniał się w Widzewie, a później nie sprawdził się w Zagłębiu i nieudanie próbował podbić Turcję oraz Australię, teraz wraca do Polski.











