Szwajcaria remisuje z Walią 1:1 w pierwszej kolejce grupy A. Teoretycznie miało być to najprostsze spotkanie dla obu zespołów. Tylko w teorii. W praktyce wyszło całkiem inaczej, Walijczycy pokazali wolę walki i zaangażowanie, grając do końca. Szwajcarom zabrakło natomiast skuteczności, bo sytuacje były, i to nie jedna, a co najmniej kilka.
Za nami mecz grupy A, Walia – Szwajcaria, który zakończył się remisem 1:1. Co zawiodło i dlaczego było to akurat wykończenie? Zapraszamy do wieczornej lektury.
Pusto w Baku
Przy okazji drugiego spotkania mistrzostw Europy Walia – Szwajcaria znów wracają wątpliwości, czy międzynarodowe Euro jest odpowiednią formą tej imprezy. To wszystko ponieważ na trybunach zasiadła garstka kibiców i zdecydowanie nie było czuć wielkiego dopingu dla żadnej z drużyn. Być może dlatego Szwajcarzy zawiedli w dzisiejszym spotkaniu?
Mecz, który miał ustawić tabelę
Przed pierwszym gwizdkiem o spotkaniu Walia – Szwajcaria mówiło się w kontekście gwarancji łatwych punktów i ustawienia sobie grupy. Rzeczywistość okazała się zupełnie inna. Walia, która według niektórych w teorii miała być tylko dostarczycielem punktów, spisała się znakomicie. Po tym spotkaniu nie jesteśmy w jakikolwiek sposób założyć, jaki będzie przebieg tej grupy, i to jest najpiękniejsze. W szwajcarskich domach radości dziś nie będzie, w Walijskich może nie będą odpalać szampana ze względu na to, że w ubiegłej edycji mistrzostw Europy doszli do półfinału, ale awans pozostaje sprawą otwartą.
Embolo razy 3
Dokładnie tyle, a może nawet i więcej na listę strzelców powinien wpisać się Breel Embolo. Od początku był najbardziej aktywnym ze Szwajcarów. Brał na siebie ciężar gry, przepychał się z obrońcami, momentami pokrzykiwał na kolegów, aby zachęcić ich do odważniejszej gry. Nie bał się okazywać swojej złości kolegom z reprezentacji. Prawda jest jednak taka, że najwięcej pretensji można mieć właśnie do niego.
Zawodnik Borussii Mönchengladbach od początku spotkania był bardzo aktywny i pokazywał się do gry. Koledzy z drużyny doskonale zauważyli chęci swojego kolegi i kilkukrotnie dogrywali mu dogodne piłki. Na ich nieszczęście napastnik nie potrafił wykorzystać praktycznie żadnej z nich. Zaraz po przerwie doskonale uwolnił się od obrońców i ruszył do przodu, wychodząc niemal jeden na jednego. Strzelił mocno i… bramkarz obronił strzał, wybijając piłkę na rzut rożny. Finalnie wszystko zakończyło się dobrze dla Szwajcarów, ponieważ właśnie po tym kornerze piłkę do bramki wpakował nie kto inny jak sam Breel Embolo.












