W sezonie 2007/2008 jest gwiazdą drugoligowych boisk, na których zdobył już osiemnaście bramek i wciąż zaciekle walczy o prestiżową koronę króla strzelców zaplecza ekstraklasy. Mowa oczywiście o Marcinie Wachowiczu, który jest najjaśniejszą postacią w zespole Arki Gdynia. Tuż po wczorajszym spotkaniu 30. kolejki II ligi: Wisła Płock – Arka Gdynia, z ofensywnym pomocnikiem gdyńskiego klubu rozmawiał redaktor iGol.pl – Krzysztof Mielczarek.
Jak Pan oceni mecz z Wisłą Płock?
Na pewno w tym meczu było dużo walki. Wiadomo o co my walczymy. Wisła postawiła nam ciężkie warunki. Myślę, że w pierwszej połowie, to właśnie drużyna z Płocka miała delikatną przewagę. W drugiej połowie, uważam, że mogliśmy ten mecz ułożyć po swojej myśli, bo mieliśmy więcej okazji podbramkowych. Dłużej utrzymywaliśmy się przy piłce i to my kontrolowaliśmy grę. Szkoda, że nie wywieźliśmy stąd trzech punktów, bo wiadomo, że byśmy delikatnie zbliżyli się do czołówki. Ale nie ma dramatu, ponieważ remis też jest dobry i uważamy go za nasz dobry występ tutaj w Płocku. Czekamy teraz na mecz w sobotę i postaramy się zdobyć w nim trzy punkty.
Czy Wisła Płock zaskoczyła Was dobrą postawą, szczególnie w pierwszej połowie?

Nie byliśmy w ogóle zaskoczeni ich dobrą grą. Wiedzieliśmy, że jest to dobra drużyna, która nie położy się przed nami i nie odda nam tutaj pola. Zdawaliśmy sobie sprawę, że musimy walczyć do końca i to zrobiliśmy. Zostawiliśmy dużo zdrowia na boisku i szkoda, że przyniosło to tylko punkt. Nie możemy się jednak załamywać faktem, że nie zdobyliśmy w Płocku trzech punktów, bo jeszcze gramy cztery spotkania i musimy je wszystkie wygrać.
Mieliście kilka problemów kadrowych przed meczem z Wisłą Płock. Czy brakowało na boisku Bartosza Karwana, Tomasza Mazurkiewicza i Bartosza Ławy, którzy są wiodącymi piłkarzami w Waszym zespole?
Mamy kadrę 22 zawodników i jest to kadra bardzo wyrównana. Tak więc kiedy jeden zawodnik wypada, wtedy wchodzi następy. Nie ma różnicy czy gram ja, bowiem wtedy wchodzi np. Damian Nawrocik, który również może występować na lewej pomocy. Tutaj nie ma dla nas różnicy, czy nie ma Karwana, Ławy, bo są inni zawodnicy i oni godnie ich zastępują. Także tutaj nie szukałbym żadnych przyczyn naszego remisu z Wisłą.
Żal tych pięciu punktów odjętych za korupcję na początku sezonu?
Na pewno żal, bo każda drużyna żałowałaby, zaczynając sezon od minus pięciu punktów i musiała cały czas gonić czołówkę. Myślę, że w niedzielę wszystko się wyjaśni i najlepszym prezentem dla nas byłoby to, aby oddali nam te pięć punktów, bo te kary dla nas były naprawdę bardzo duże i aż za duże.











