W trosce o swój własny rozwój. Broń Radom z ambitnymi planami na przyszłość


Obchodząca w tym roku 94-lecie Broń Radom jest po istotnych zmianach na szczeblu zarządzania

27 stycznia 2020 W trosce o swój własny rozwój. Broń Radom z ambitnymi planami na przyszłość
Broń Radom

Podczas gdy w Polsce słyszy się o futbolu w kontekście Radomia, na myśl od razu rzuca się pierwszoligowy Radomiak. Trudno się temu dziwić, gdyż jak wiadomo, ostatnie miesiące są wyjątkowo udane dla piłkarzy grających w zielonych koszulkach. Nieco w ciszy, z dala od telewizyjnych kamer po drugiej stronie miasta w dzielnicy Planty funkcjonuje drugi, także bardzo zasłużony dla regionu radomskiego klub. Poznajcie Broń Radom.


Udostępnij na Udostępnij na

Znani wychowankowie

Powstała w 1926 roku wymieniona już powyżej Broń Radom w swej historii wychowała wielu reprezentantów Polski w różnych dyscyplinach sportu. Jeśli pod lupę wziąć tylko piłkę nożną, to przy bliższym zagłębieniu ujrzymy sylwetkę Rafała Siadaczki, piłkarza, który w latach 1995-1999 zanotował 17 występów w reprezentacji Polski oraz w barwach Legii Warszawa i Widzewa Łódź wywalczył trzy krajowe mistrzostwa. Mała część kibiców być może pamięta pierwszego polskiego gola w Lidze Mistrzów, którego w barwach belgijskiego Club Brugge strzelił Tomasz Dziubiński, wychowanek Broni, następnie jej trener, a także obecnie… sędzia piłkarski w strukturach radomskiej delegatury MZPN. Trzecim słynnym wychowankiem klubu z ul. Narutowicza był Kazimierz Przybyś, który jako obrońca z orzełkiem na piersi wystąpił 15 razy.

Efekt nowej miotły

Grająca aktualne w grupie I III ligi Broń Radom w minionych miesiącach przeszła spore organizacyjne zmiany. Podczas walnego zgromadzenia sympatyków i działaczy, które odbyło się w sierpniu ubiegłego roku, wybrano nowego prezesa zarządu, którym został były piłkarz tego klubu, Robert Wicik. Zastąpił on na tym stanowisku pełniącego od 2006 roku swoje obowiązki Artura Piechowicza i był to swego rodzaju impuls do zmian na Plantach. Wyczuć się bowiem dało pewnego rodzaju stagnację, podczas gdy starszy sąsiad zza miedzy rozwijał się pod kątem i sportowym, i organizacyjnym, w Broni nie do końca zamierzano wychylać się przed szereg. Nie dziwi zatem fakt rozgoryczenia sympatyków broniarzy i chęć wyrwania się z impasu. Już kilka tygodni po przejęciu sterów przez Roberta Wicika do klubu zaczęli pukać lokalni przedsiębiorcy gotowi do zainwestowania własnych środków w rozwój klubu, odciążając w pewien sposób dwóch dotychczas głównych sponsorów, a więc fabrykę „Łucznik” produkującą w Radomiu broń także na potrzeby Polskiej Grupy Zbrojeniowej oraz Miasto Radom.

Aktualny sezon

Tak jak wspominaliśmy, piłkarze radomskiej Broni występują aktualnie w III lidze, ale… nie jest powiedziane, że taki stan rzeczy długo się utrzyma. Na Plantach bowiem słychać głosy, że „Biało-czerwono-niebiescy” chcieliby w przyszłym sezonie powalczyć o awans do II ligi. Wydaje się to naturalną konsekwencją wobec wspomnianych wyżej zmian na szczeblu zarządzania klubem i dalszym krokiem naprzód w kierunku jego rozwoju. Bo to, że Broń po latach zasiedzenia się rozwija, widać gołym okiem. Dość powiedzieć, że jeszcze niedawno w trzecioligowcu wakatem od ponad dwóch lat pozostawała funkcja trenera bramkarzy. Kilkanaście dni temu ogłoszono, że trenowaniem radomskich golkiperów zajmie się Wojciech Kędzierski. Popularny „Joshu”, jak nazywają go kibice Broni, to piłkarz niezwykle zasłużony dla klubu, mający go z pewnością w swoim DNA. Dokładnie tak samo jak pierwszy szkoleniowiec Dariusz Różański, od lat związany z klubem z Narutowicza 9.

Obaj trenerzy swoje funkcje w pierwszej drużynie łączą ze szkoleniem zdolnej radomskiej młodzieży. Ma to wyraz symboliczny, gdyż od lat w tym klubie stawia się na „swoich” ludzi. Nieprzypadkowo zatem nowym graczem zespołu trenera Różańskiego został Adam Imiela, który minioną rundę spędził w drugoligowej Legionovii, do której trafił zresztą – jak się okazało – tylko na rundę. Ściągnięty zatem z Legionowa pomocnik powinien być sporym wzmocnieniem, zresztą jego wartość w Broni znają wszyscy i skorzystali z opcji sprowadzenia go na N9, jak określa się stadion, na którym mecze do zakończenia inwestycji przy ul. Struga  63 rozgrywają i Broń, i Radomiak. Drugim wzmocnieniem Broni jest wypożyczony z Ruchu Chorzów Adrian Dąbrowski. 20-letni uniwersalny pomocnik w czasach juniorskich był już piłkarzem radomian. To na razie jedyne wzmocnienia, ale pewnym być trzeba, że nie ostatnie. To wręcz tradycja, że każdy okres przygotowawczy broniarzy to spora grupa testowanych piłkarzy, którzy mają personalnie podnieść jakość zespołu. Kolejne nowe twarze to kwestia kilku tygodni. Najbliższa runda powinna być przetarciem przed przyszłym sezonem.

Broń nie ma szans na awans w bieżących rozgrywkach, zajmuje miejsce ósme w ligowej stawce i skupi się na utrzymaniu pozycji w pierwszej dziewiątce, gdyż automatycznie uruchomi to procedurę przyznania jej miejskich stypendiów. To zresztą nie jedyne pieniądze, które mogą trafić na Narutowicza, ponieważ radomianie znajdują się w czołówce systemu Pro Junior System. Jak zatem widać na przykładzie Broni, warto stawiać na młodzież. Po ostatnim meczu rundy jesiennej z Ursusem Warszawa zapytaliśmy Dawida Salę, zawodnika oraz asystenta trenera Dariusza Różańskiego, jak wobec zmian organizacyjnych i głosów o zaatakowaniu drugiej ligi ustosunkuje się do powyższych doniesień, i stwierdził wprost, że jeśli pojawi się taka okazja, to z pewnością klub będzie chciał z tego skorzystać.

Trener Dariusz Różański podsumował drugi mecz sparingowy. Zapytany również został, czy należy się jeszcze spodziewać jakiś zmian kadrowych!

Opublikowany przez Broń Radom Sobota, 25 stycznia 2020

 

W podobnym tonie wypowiedział się w rozmowie z nami sam Robert Wicik: – Z pewnością byśmy chcieli zaatakować II ligę, jednak uzależnione jest to w dużej mierze od naszego głównego sponsora, fabryki „Łucznik”. Na pewno sami jako klub nie będziemy się przed tym wzbraniać. Powiedziałem to zresztą zawodnikom. Ten sezon zamierzamy dograć tak, by utrzymać wysoką lokatę w Pro Junior System i być w pierwszej dziewiątce. Od przyszłego sezonu zamierzamy także do rozgrywek ligowych zgłosić drugą drużynę, by ogrywać naszą młodzież w piłce seniorskiej. II liga pozostaje dla nas oczywiście kwestią otwartą – zakończył nasz rozmówca.

Pozostaje zatem bacznie przyglądać się na radomskie Planty, gdyż tworzy się tam ciekawy projekt. Gdyby Broni za półtora roku udało się awansować do II ligi, Radom obok Łodzi, Rzeszowa, Krakowa i Poznania zyskałby w ostatnich latach dwie drużyny na poziomie centralnym. Byłaby to z pewnością znakomita okazja do reklamy miasta i regionu radomskiego, bardzo bogatego w swoje piłkarskie tradycje.

Komentarze
Broniarz (gość) - 2 lata temu

Bardzo fajnie się to czyta. Jednak pisanie w połowie sezonu że drużyna nie ma szans jest delikatnie nie ma miejscu ponieważ dopuki piłka w grze wszystko jest możliwe. Pozdrawiam

Odpowiedz
(gość) - 2 lata temu

Strata do lidera wynosi jedenaście punktów. Ciężko uwierzyć w to że to jest do odrobienia, zresztą w Broni wiedzą o tym i już myślą powoli o nowym sezonie. Również pozdrawiam.

Odpowiedz
Broniarz (gość) - 2 lata temu

Ale nie można pozbawić szans w połowie sezonu. Takich rzeczy w sporcie się nie robi bo juz wiele razy można było się zaskoczyć.

broniarze.pl (gość) - 2 lata temu

Podczas lektury miałem ciarki na plecach.

Odpowiedz
broniarze.pl (gość) - 2 lata temu

Jeszcze w sprawie awansu w tym sezonie. Proszę zwrócić uwagę, że w tej grupie tylko kilka drużyn spełnia wymogi licencyjne stawiane w lidze II. Poza punktami liczy się jeszcze zaplecze, czyli np stadion spełniający wymogi. Tak więc może się okazać, że...

Odpowiedz
(gość) - 2 lata temu

Myślę jednak, że awans wywalczy Sokół Ostróda. Sokół Aleksandrów też chyba ma szansę. Oni nie będą mieli raczej problemów z otrzymaniem licencji,zwłaszcza że beniaminkom PZPN przymyka lekko oko ?

Odpowiedz
Marcin (gość) - 2 lata temu

Ostróda w tym roku ma kasę z zeszłorocznego pro junior. W przyszłym już tyle mieć nie będzie. Myślę, że w związku z tym, nie będą chcieli awansować.

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze