W pierwszym spotkaniu 1/8 Ligi Europejskiej Sporting Braga pokonał 1:0 angielski Liverpool FC i jest bliższy awansu do kolejnej rundy. Jedynego gola w tej konfrontacji zdobył z rzutu karnego Alan Silva.
Przez pierwsze minuty tego pojedynku obie drużyny wzajemnie się badały, nie chciały popełnić prostego błędu, który mógłby zaważyć na przebiegu tej rywalizacji. Od początku meczu gospodarze nie rzucili się do szaleńczych ataków, jak to miało miejsce w konfrontacji z Lechem Poznań. W 18. minucie doczekaliśmy się pierwszej okazji do wyjścia na prowadzenie. W polu karnym ewidentnie faulowany był Brazylijczyk Marcio Mossoro, a rzut karny sprokurował Kyrgiakos. „Jedenastkę” wykorzystał uderzeniem w lewy dolny róg Alan i wynik meczu uległ zmianie. Osiem minut później stały fragment gry w postaci rzutu wolnego mieli goście, jednak piłka po uderzeniu Meirelesa trafiła w stojący mur. Identyczne zdarzenie miało miejsce w 35. minucie meczu, kiedy rzut wolny wykonywali Portugalczycy, lecz i tym razem futbolówka uderzyła w stojących graczy.

Najlepszą sytuację zawodnicy Sportingu Braga mieli dosłownie chwilę później. Atomowym strzałem spoza pola karnego popisał się Silvio i trafił w poprzeczkę, a kibice „The Reds” mogli odetchnąć z ulgą, gdyż była to naprawdę groźna akcja. Po chwili sędzia zaprosił oba zespoły do szatni. Emocje na boisku w pierwszych trzech kwadransach nas nie rozgrzały, było dużo fauli oraz walki, lecz nie przełożyło się to na dobrą grę obydwu zespołów.
Po zmianie stron podopieczni Dalglisha starali się bardziej podkręcić tempo zawodów i od samego początku sprawiali lepsze wrażenie, lecz nie przełożyło się to specjalnie na wynik tej potyczki. Kolejnym wydarzeniem było wprowadzenie na murawę Andy’ego Carrolla i trzeba przyznać, że po wejściu tego gracza Liverpool nareszcie zaczął stwarzać sobie sytuacje bramkowe. Bramkarz Bragi po raz pierwszy do wysiłku zmuszony został dopiero w 59. minucie, kiedy skutecznie interweniował po akcji Kuyta. Chwilę później szczęścia próbował Carroll, lecz piłka nieznacznie minęła lewy słupek bramki strzeżonej przez Arthura. Pięć minut potem z własnego pola karnego kontrę wyprowadziła angielska drużyna. Po znakomitym dośrodkowaniu jednego z piłkarzy gości, futbolówkę, stojąc tyłem do bramki, świetnie opanował Dirk Kuyt, oddał atomowy strzał, który powędrował nad stojącym golkiperem Bragi.
Po atakach ekipy z Anfield gra toczyła się głównie w środku pola, a na murawie nie działo się już nic godnego odnotowania. Tym samym mimo lepszej gry Liverpoolu w drugiej połowie, to gracze Sportingu wygrali te zawody i są bliżsi awansu do kolejnej rundy.










