Przed rozpoczęciem obecnego sezonu kadra Manchesteru City wydawała się kompletna. Pep Guardiola na papierze dysponował dwiema równorzędnymi jedenastkami, co miało mieć decydujący wpływ na rezultat wyścigu o mistrzostwo Anglii. Zamiast sukcesu „The Citizens” szybko zaczęli jednak liczyć stratę do Liverpoolu, a to wszystko z powodu odejścia jednego zawodnika. Vincent Kompany, wieloletnia podpora drużyny, nie został zastąpiony, co przekreśliło szanse klubu z Etihad Stadium na końcowy triumf.
Poprzedni sezon Premier League zdominował niesamowity wyścig Manchesteru City z Liverpoolem o mistrzostwo Anglii. Oba zespoły wznosiły się na wyżyny umiejętności, pokonując kolejnych rywali oraz gromadząc ponad dziewięćdziesiąt punktów. W meczu przedostatniej serii spotkań „The Citizens” niezwykle długo męczyli się jednak na Etihad Stadium z umiejętnie broniącym się Leicester City.
– Manchester City spotkał ten sam problem, który ciągnie się za nim także i w tym sezonie. Problem z umiejscowieniem piłki w siatce, nawet mimo sporej przewagi. Różnicę zrobił wtedy Vincent Kompany, który był przede wszystkim niezwykle aktywny, na przykład podczas rzutów rożnych. W końcu złożył się do strzału, a Sergio Agüero krzyknął – nie, „Vinny”, nie strzelaj! Kompany odpowiedział przepiękną bramką. Jedyną w tamtym sezonie, z opaską na ramieniu, w ostatnim jego meczu na Etihad, do tego gwarantującą tytuł – mówi Szef działu 1. i 2. ligi oraz wydawca naszego portalu, a prywatnie sympatyk Manchesteru City, Antoni Majewski.
Eksperyment z Fernandinho
Po zdobyciu czwartego tytułu mistrza Anglii defensor zdecydował się jednak opuścić Manchester City. Mimo straty doświadczonego zawodnika, który na Etihad Stadium spędził jedenaście sezonów, Pep Guardiola nie zamierzał kupować następcy, wsparcia dla Aymerica Laporte, Johna Stonesa i Nicolasa Otamendiego upatrując w Fernandinho. Po transferze Rodriego przesunięcie Brazylijczyka bliżej własnej bramki miało zwiększyć szanse zawodnika na regularną grę w pierwszej jedenastce. W trakcie letnich przygotowań do pomysłu optymistycznie nastawiony był Aymeric Laporte.
– Możliwe, że Fernandinho może tam (na środku defensywy – przyp. red.) zagrać. Jest bardzo dobrym zawodnikiem. Myślę, że może grać gdziekolwiek zechce, więc tak, może też grać w centralnej części obrony. Nie wiem, czy muszą pozyskać nowego zawodnika. […] – komentował w rozmowie z dziennikiem „Manchester Evening News” francuski defensor.











