Menedżer Chelsea Londyn, Andre Villas-Boas, wyjawił, że złożył skargę na sędziów niedzielnego pojedynku jego zespołu z drużyną Manchesteru United. Jak twierdzi, złe decyzje sędziów wypaczyły wynik spotkania.
Portugalczyk jest zawiedziony decyzjami sędziów, którzy promowali zespół z Old Trafford. Pojedynek zakończył się wynikiem 3:1 dla gospodarzy, a w 37. minucie drużyna „The Blues” przegrywała już 0:2. Jak się okazało, żadna z bramek nie powinna zostać uznana, bo obydwie padły ze spalonych. Takie zachowanie sędziów rozwścieczyło Villas-Boasa, który złożył oficjalną skargę do szefa sędziów FA, Mike’a Riley’ego.
– Jestem bardzo, bardzo niezadowolony postawą sędziów. Ich błędne decyzje zdecydowały o końcowym wyniku meczu. Meczu niezwykle dla nas ważnego. Od liniowych oczekuje się, aby dobrze wykonywali swoją pracę, a oni całkowicie pokpili sprawę. Nie mogę tego tak zostawić, już rozmawiałem, z kim trzeba, mam nadzieję, że Mike Riley tak tego nie zostawi. Jest nam po prostu bardzo przykro, że zostaliśmy tak oszukani – powiedział portugalski menedżer w rozmowie ze „Sky Sports”.
Villas-Boas to już drugi menedżer klubu z Premier League, który rozmawiał z Mike’m Rileyem na temat kiepskiego poziomu sędziowania. Pierwszym był Kenny Dalglish z Liverpoolu, który twierdził, że sędziowie wypaczyli wynik spotkania jego zespołu z drużyną Stoke City (LFC przegrał 0:1).










