Po emocjonującym meczu na Villarreal pokonał 3:2 Bayer Leverkusen w 1/8 finału Ligi Europejskiej. Katem drużyny niemieckiej okazał się wprowadzony w drugiej części gry Nilmar, który po dwóch kontrach poprowadził swój zespół do zwycięstwa.
Przed meczem w teoretycznie lepszej sytuacji był Bayer Leverkusen. Ostatni ich rywal, Metalist Charków, został wręcz zmiażdżony (6:0 w dwumeczu). Także w lidze kolekcjonuje zwycięstwa i pnie się w górę tabeli. Natomiast nie można powiedzieć tego samego o Villarreal. Ostatnie spotkania w lidze w ich wykonaniu to trzy porażki, ale jak mówi sam Pep Guardiola: to wciąż jeden z najlepszych zespołów w Europie.

Początek meczu to wzajemne rozpoznanie się obu drużyn. Pierwsze strzały na bramkę padły dopiero po 10 minutach. Najpierw strzelał Renato Augusto, a chwilę później po zespołowej akcji formę Diego Lopeza sprawdzał Derdiyok. W 17. minucie kolejny raz swoimi umiejętnościami w bramce musiał popisać się golkiper gości po rzucie wolnym wykonywanym przez Augusto.
W miarę upływu czasu przewaga zespołu Josefa Hyjeckesa coraz bardziej rosła, a Hiszpanie ograniczali się głównie do defensywy. Zemściło to się na nich w 33. minucie, kiedy to Bayer po wielu próbach zdobył pierwszą bramkę w meczu. Kadlec po rajdzie lewą flanką pokonał mocnym strzałem z daleka Diego Lopeza. Po stracie gola gra „Żółtej Łodzi Podwodnej” nieco się poprawiła. Hiszpanie zaczęli częściej konstruować akcje, co przełożyło się na strzały w kierunku bramki rywala. Pod koniec pierwszej połowy znakomite podanie od Bruno wykorzystał Rossi, zamieniając je na wyrównującą bramkę.
Po przerwie rozjuszony Bayer po stracie gola od razu przejął inicjatywę na boisku. Jednak szybkie i dynamiczne akcje nie przynosiły zamierzonych efektów, a nawet strzałów. Tymczasem Villarreal spokojnie przeczekał napór rywala i w 70. minucie wykorzystał swoją pierwszą sytuację w drugiej połowie. Strzelcem bramki okazał się chwilę wcześniej wprowadzony Nilmar. Brazylijczyk skorzystał z błędu Kadleca, który zagrał pod jego nogi i z zimną krwią wpakował futbolówkę do siatki. Radość przyjezdnych nie trwała długo, bo minutę później po kontrze gospodarzy było już 2:2. Po zespołowej akcji do bramki Lopeza trafił Gonzalo Castro.
W 76. minucie ponownie zakotłowało się pod bramką Villarrealu. Szanse na podwyższenie miał Rolfes, ale szczęście zdecydowanie dopisywało gościom. Do końca meczu piłkarze z Leverkusen próbowali ze wszystkich stron zdobyć wygrywającego gola, ale ich próby udaremniała znakomita defensywa „Żółtej Łodzi Podwodnej”. To, czego próbowali dokonać zawodnicy gospodarzy udało się piłkarzom Juana Garrido. W doliczonym czasie gry po błędzie obrony po raz kolejny na listę strzelców wpisał się Nilmar.











