W spotkaniu rewanżowym ćwierćfinału Ligi Europy Valencia pokonała AZ Alkmaar 4:0. Bohaterem meczu okazał się strzelec dwóch bramek dla gospodarzy, Adil Rami. Goście zaprezentowali się wyjątkowo nieporadnie i kończą przygodę w europejskich pucharach.
Spotkanie nieco lepiej rozpoczęli gospodarze, którzy już w 5. minucie mieli bardzo dobrą okazję. Po sprytnie rozegranym rzucie rożnym, na piątym metrze znalazł się Costa, ale jego uderzenie było niecelne. AZ wyraźnie skupiło się na posiadaniu piłki, z mozołem i cierpliwością konstruując swoje akcje. W 12. minucie zaskakująco z woleja strzelał Soldado, ale bardzo dobrze zachował się golkiper gości. W 14. minucie Valencia dopięła swego i zdobyła bramkę. Konkretnie uczynił to Rami, który uderzeniem głową dał swojej drużynie prowadzenie. Wcześniej znakomitym dośrodkowaniem popisał się Feghouli. Rozochoceni gospodarze poszli za ciosem i kilkadziesiąt sekund później zdobyli drugiego gola! Raz jeszcze na listę strzelców wpisał się Rami, który z bliska nie dał szans Alvarado. W tej sytuacji kolejnym dobrym podaniem popisał się Feghouli, choć także przedłużający dośrodkowanie Soldado miał znaczący wkład.

W 20. minucie mogliśmy mieć nokaut Holendrów, ale Soldado z kilku metrów nieznacznie się pomylił. Dominacja Valencii była całkowita, a goście w niczym nie przypominali zespołu z pierwszego meczu. W 25. minucie swojej szansy próbował Elm, który potężnie kropnął z kilkudziesięciu metrów, ale futbolówkę sparował Diego Alves. W kolejnych minutach spotkanie się wyrównało, a gospodarze usatysfakcjonowani wynikiem nie atakowali już tak ochoczo. Teraz to Alkmaar było częściej w posiadaniu piłki, ale nic z tej przewagi nie wynikało. W 42. minucie Valencia dwukrotnie była bliska podwyższenia prowadzenia, ale najpierw kunsztem wykazał się Alvarado, a następnie Jonasowi zabrakło precyzji. Kilkadziesiąt sekund później arbiter zakończył pierwszą część spotkania.
Początek drugiej połowy to kopia z pierwszej części. Dominowała Valencia, AZ schowało się za podwójną gardą. W 53. minucie na indywidualną akcję zdecydował się Alba, który wpadł w pole karne, ale niebezpieczeństwo w porę zażegnał bramkarz Alkmaar. Chwilę później zawodnik gospodarzy popisał się o wiele większą skutecznością. Fatalnie wybitą piłkę przejął Mathieu, który podał do Soldado, a ten zgrał do środka pola. Najmniejszych problemów nie miał już Alba, który z bliskiej odległości wpakował piłkę do bramki. W 59. minucie sprzed pola karnego próbował Jonas, ale jego strzał do najlepszych nie należał. Bezradni Holendrzy nie byli w stanie nawiązać równorzędnej walki i wyglądało to tak, jakby goście od początku pogodzeni byli z porażką.
Tymczasem w 70. minucie nieźle pokazał się Martens, który po podaniu Benschopa stanął przed szansą, ale uderzył za słabo. Wraz z upływem czasu Valencia niepodzielnie panowała na boisku, a zrezygnowani piłkarze AZ ograniczyli się jedynie do przeszkadzania rywalom. W 79. minucie gospodarze dobili Alkmaar. Firmową akcję przeprowadził Alba, który z linii końcowej dośrodkował w pole karne. Tam najlepiej znalazł się Hernandez, który przepięknym technicznym uderzeniem podwyższył prowadzenie. W ostatnich minutach spotkania nie działo się już nic godnego uwagi i ostatecznie Valencia zdeklasowała AZ, wygrywając aż 4:0. Hiszpanie awansowali do półfinału Ligi Europy, Holendrom pozostała smutna droga powrotna do Alkmaar.











