O zarządzaniu w Valencii można pisać książki. Od lat drużyna boryka się z wieloma problemami, a singapurskie władze interesuje tylko zarobek. Przed sezonem szkoleniowcem klubu został Pepe Bordalas lubujący się w futbolu pragmatycznym, aczkolwiek skutecznym. Valencia zajmuje obecnie ósme miejsce w ligowej tabeli i bardzo chciałaby po dwóch latach posuchy wrócić do europejskich pucharów.
Dlaczego Valencia wygra derby? Bo Levante nie ma prawa wygrać tego spotkania. W 17 spotkaniach tego sezonu nie wygrali ani razu. Mało tego, w poprzednim tygodniu skompromitowali się w Pucharze Króla przeciwko trzecioligowemu średniakowi – Alcoyano, przegrywając w serii rzutów karnych. Valencia podchodzi do derbów w dobrej formie, z serią czterech zwycięstw z rzędu. Goryczy porażki nie zaznali od końcówki października.
Nowy trener – nowe rozdanie
Trener Pepe Bordalas po pięciu latach w Getafe zdecydował się na podjęcie pracy w Valencii. Właściciel klubu, singapurski miliarder Peter Lim, zdecydował się tym samym na dwunastą zmianę szkoleniowca. W międzyczasie pieczę nad szatnią obejmował chociażby będący poza obiegiem Cesare Prandelli i zupełnie niedoświadczony Gary Neville.
Po rozczarowującym, trzynastym miejscu w sezonie 2020/2021 klub potrzebował zmiany. I wybrał do tego, wydawałoby się, zupełnie nielogicznego trenera. Wszakże Pepe Bordalas z uwagi na styl gry, w jakim się lubuje, nazywany był „Diego Simeone dla ubogich”, jego Getafe określano mianem „złodziei czasu”, a to, co prezentowali na boisku, „antyfutbolem”.
Sporo elementów, jakie znaliśmy z Getafe, szkoleniowiec przełożył na nowy zespół. Pepe Bordalas to trener o silnym charakterze. Nie daje sobie wejść na głowę, tym bardziej dziwić mogło, że podpisał kontrakt z klubem, w którym nikt nie przejmuje się opinią trenera. O czym poprzedni pracownicy często dawali znać w mediach.
Kibice chcieliby, żeby Valencia pod jego wodzą znów przypominała drużynę sprzed dwóch dekad. Wtedy to pod wodzą Rafy Beniteza „Nietoperze” dwukrotnie sięgnęły po mistrzostwo Hiszpanii, prezentując równie pragmatyczną grę, której podstawą była świetna defensywa. Niestety na razie nie ma co na to liczyć, pretensje wobec władz klubu były tak mocne, że klub zablokował możliwość komentowania postów na swoich social mediach.
Jak gra Valencia?
Szkoleniowiec preferuje ustawienie 4-4-2. Klasyczne ustawienie pozwala na grę z kontry, a okazji do kontr Valencia ma sporo. „Nietoperze” pod wodzą Pepe Bordalasa oddają piłkę i czekają na możliwość szybkiego przetransportowania jej pod pole karne rywala. Valencia bardzo często ma o wiele mniejsze posiadanie piłki niż rywale. I to niezależnie od poziomu przeciwnika.












