O niecodziennym zdarzeniu poinformował hiszpański dziennik „Marca”. Trener Valencii, Unai Emery, ukarał Chori Domingueza karą 2000 euro za niewybiegnięcie na boisko w czasie meczu ligowego. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że wydarzenie to miało miejsce… na początku stycznia, czyli prawie cztery miesiące temu.
Do zdarzenia doszło 9 stycznia 2011, kiedy to Unai Emery w ostatnich minutach spotkania przywołał do siebie podczas derbowego pojedynku z Levante (Valencia wygrała 1:0 po golu Juana Maty z 83. minuty) rozgrzewającego się Chori Domingueza. Szkoleniowiec „Nietoperzy” miał w zapasie jeszcze jedną zmianę i aby ukraść trochę czasu w samej końcówce, zdecydował się na zmianę. Zawodnik niespodziewanie odmówił wejścia na boisko, jak sam później tłumaczył: – Nie zgodziłem się wejść na boisko na pięć minut, gdyż rozgrzewałem się za krótko i bałem się, że doznam kontuzji po rozgrzewce na tym zimnie. Byłby to pierwszy występ piłkarza od miesiąca, czyli od spotkania grupowego Ligi Mistrzów z Manchesterem United, w którym doznał kontuzji. Zamiast Domingueza na murawie pojawił się nierozgrzany Ever Banega, który początkowo nie zrozumiał, dlaczego trener chce wystawić jego, a nie rozgrzanego zawodnika i zaprotestował, ale chwilę później posłusznie wybiegł na boisko.
Warunki były, owszem, niekorzystne (duże opady deszczu, niska temperatura), ale tłumaczenia tego nie zrozumiał Unai Emery i od tamtego czasu wzajemne relacje między nimi uległy znaczącemu pogorszeniu. Wystąpił on później jeszcze w czterech spotkaniach, ale ostatni raz wybiegł na boisko w lutowym meczu ze Sportingiem Gijon, od tamtej pory albo nie znajduje uznania w oczach trenera, albo strona klubowa informuje o jego kontuzjach, tak jak przed jutrzejszym wyjazdowym spotkaniem z Osasuną – już dziś wiadomo, że z powodu „urazu pachwiny”, jakiego doznał podczas środowej sesji treningowej, nie pojedzie z zespołem.
Jak wyliczyli dziennikarze, Emery ukarał zawodnika po 110 dniach od tamtego wydarzenia, dodatkowo swoją decyzję podjął za zgodą wszystkich czterech kapitanów drużyny (Vicente, David Navarro, Cesar Sanchez i Joaquin). Po oznajmieniu mu przez klub decyzji szkoleniowca Chori udał się do szatni, aby wyjaśnić z nimi całą sytuację. Spotkał się tam jedynie z Cesarem, który dał mu tylko kilka swoich przypuszczeń odnośnie do całej sytuacji. Wszystko wskazuje na to, że nieprędko zobaczymy zawodnika w barwach zespołu z Walencji i prawdopodobnie będzie on musiał poszukać sobie innego klubu, jednak nie wiadomo, czy w drużynie na kolejny sezon pozostanie także Emery. Jedno jest pewne – tak długo jak przy sterze w klubie z Walencji będzie obecny szkoleniowiec, Chori nie może liczyć na regularną grę.










