Pierwsze czwartkowe spotkania Ligii Europy zakończyły się bez większych niespodzianek. Valencia pewnie ograła Ludogorec 3:0, FC Porto przed własna publicznością pokonało Napoli, a Basel bezbramkowo zremisował z FC Red Bull Salzburg.
Ludogorec Razgrad 0:3 Valencia CF
Najwięcej bramek zobaczyliśmy na stadionie w Bułgarii. Valencia pokazała, że jest klubem o wiele bardziej klasowym od miejscowego Ludogorca. Goście przeważali cały mecz, choć Ludogorec również miał swoje szanse. Najbardziej bolesnym momentem dla gospodarzy był niewykorzystany rzut karny w 26. minucie, kiedy było jeszcze 1:0 dla przyjezdnych. Alves wybronił uderzenie Bezjaka. Pierwsza bramka dla hiszpańskiej drużyny padła już w 5. minucie meczu, Antonio Barragan wykorzystał stratę jednego z defensorów gospodarzy i pewnie zamienił sytuację na gola. Goście powiększyli swoją przewagę na kilkanaście minut przed zakończeniem pierwszej połowy. Federico Cartabia świetnie wykończył znakomite podanie od Alcacera i ustanowił wynik meczu na 2:0. Trzecie trafienie dla gości padło w 59. minucie spotkania. Senderos znakomicie wykończył akcję Vargasa. Obie ekipy kończyły ten mecz w dziesiątkę. Czerwonymi kartonikami zostali ukarani Keita w 24. minucie (faul, po którym sędzia odgwizdał karnego) i Quixada w 80. minucie meczu (na boisku spędził 18 minut…). Dwie bardzo dobre sytuacje na zdobycie gola gospodarze mieli w 64. i 68. minucie spotkania. Raz uderzał Epinho, a potem Bezjak. Oba uderzenia były nieskuteczne. Wydaje się, że wszystko w tym dwumeczu jest już rozstrzygnięte. Valencia pewnie i zasłużenie ograła niżej notowanego przeciwnika i o wynik w meczu rewanżowym może być już spokojna.
FC Porto 1:0 SSC Napoli

FC Porto rozegrało bardzo dobre zawody i zasłużenie pokonało bezbarwne w tym meczu Napoli. Gospodarze od pierwszych minut dominowali i zepchnęli gości do defensywy. Włosi próbowali ratować się heroicznymi atakami w końcówce meczu, lecz zabrakło im czasu. Pierwsza i jedyna bramka w tym spotkaniu padła w 57. minucie meczu, a jej zdobywcą był oczywiście Jackson Martinez. Napastnik Porto wykorzystał dośrodkowanie z narożnika boiska i pewnie huknął po ziemi z dalszej odległości. Reina nie miał nic do powiedzenia i musiał wyciągać piłkę z siatki. W ekipie gości z bardzo dobrej strony pokazał się Callejon i Higuain. Była para zawodników Realu Madryt próbowała napędzać akcję Napoli. W drużynie gospodarzy niejednokrotnie swoimi umiejętnościami wykazał się Quaresma. Sprawa awansu w tym dwumeczu jest jeszcze otwarta, jednak Porto poczyniło spory krok w przód przed rewanżem z „burzliwym” Napoli.
FC Basel 0:0 FC Red Bull Salzburg
Pojedynek FC Baselu z Red Bullem Sazburg był dość ciekawym spotkaniem, jednak zabrakło w nim tego, co kibice lubią najbardziej,czyli bramek. Obie ekipy miały okazję do zdobycia goli, lecz zawsze brakowało skuteczności lub ostatniego podania. Z dobrej strony pokazał się Kampl. Zawodnik z Salzburga gdyby był choć trochę skuteczniejszy pewnie zakończyłby owy mecz z dorobkiem kilku bramek na swoim koncie. Ten remis daje nadzieję na emocjonujący rewanż. Miejmy nadzieję, że podczas jego trwania Basel i Red Bull Salzburg stworzą lepsze show. Ich dzisiejszy mecz pokazał bowiem, że oba kluby potrafią grać w piłkę.











