Uznane marki dołujące w Segunda Division


17 lutego 2015 Uznane marki dołujące w Segunda Division

Mallorca, Racing Santander i Osasuna to kluby, które przez ostatnich kilkanaście lat z powodzeniem grały w Primera Division. Jednak nic nie trwa wiecznie, a obecny sezon Segunda Division dobitnie to pokazuje. Piłkarze z Santander, Pampeluny i Palma de Mallorca walczą o przetrwanie na zapleczu La Liga.


Udostępnij na Udostępnij na

Najlepsze miejsce w tabeli ze wspomnianych przeze mnie drużyn zajmuje Osasuna, która plasuje się na 12. miejscu. Piłkarze Jana Urbana jednak niczego nie mogą być pewni, ponieważ ich przewaga nad strefą spadkową wynosi jedynie pięć punktów. Gorzej wygląda sytuacja Mallorci, a przede wszystkim Racingu Santander. Zawodnicy z Balearów zajmują 15. miejsce w tabeli, natomiast piłkarze z Santander 18. pozycję, z taką samą ilością punktów co znajdujące się w strefie spadkowej Tenerife i Albacete.

Bez tytułu
Aktualna tabela Segunda Division

 

Pampeluńska sinusoida

Najbliższą naszym sercom drużyną z Segunda Division jest na pewno Osasuna Pampeluna, której trenerem od 3 lipca 2014 roku jest Jan Urban. Polak jako piłkarz zapisał się w historii drużyny z Pampeluny jako świetny zawodnik oraz strzelec trzech bramek w wygranym meczu z Realem Madryt w 1990 roku. To właśnie sukcesy piłkarskie Urbana w drużynie ”Los Rojillos” i sympatia kibiców spowodowały, że zarząd klubu przed rozpoczęciem obecnego sezonu postanowił powierzyć mu funkcję trenera pierwszej drużyny.

Jan+Urban+Notts+County+v+Osasuna+L2-vpD5BSzOl
Jan Urban na ławce trenerskiej Osasuny

Były trener Legii stanął przed nie lada wyzwaniem – awansem do Primera Division, z której Osasuna spadła w poprzednim sezonie, zajmując 18. miejsce w tabeli. Ponadto po spadku na zaplecze La Liga okazało się, że klub jest zadłużony na niebotyczne sumy (mówiono nawet o kilkudziesięciu milionach euro). Zadłużenie było powodem tego, że Urban przed startem sezonu miał problemy ze skompletowaniem składu. Większość piłkarzy odeszła z zespołu, ponieważ klub nie płacił im pensji. Miejsce kluczowych zawodników, którzy mieli większe ambicje niż gra w Segunda Division, zajęli młodzi wychowankowie ściągnięci przez Urbana z rezerw. To właśnie ci młodzi zawodnicy, wspierani przez doświadczonych piłkarzy (Nekounam), mieli stanowić w tym sezonie o sile drużyny i walczyć o awans do Primera Division.

Rzeczywistość okazała się inna, Osasuna grała bardzo nierówno – pod koniec września potrafiła wygrać emocjonujący mecz z Mallorcą 6:4, by następne trzy mecze przegrać. Drużyna Urbana znalazła się w dołku, a w grudniu pojawiły się spekulacje, że Polak zostanie zwolniony z powodu złych wyników. Do zwolnienia nie doszło, a piłkarze z Pampeluny ”podnieśli się jak Feniks z popiołów”, zaliczając od połowy grudnia aż do końca stycznia serię meczów bez porażki. O duży ból głowy przyprawiła Urbana absencja podstawowych zawodników, którzy wyjechali na mecze ze swoimi reprezentacjami w Pucharze Azji oraz Pucharze Narodów Afryki. Polak musiał ich zastąpić piłkarzami z rezerw. – Taka sytuacja pozwalała nam na to, by dać szansę młodym chłopakom. Mimo że między drugą ligą a czwartą, w której grają rezerwy, powinna być duża różnica, mieliśmy na tyle szczęścia, że dali pierwszej drużynie tyle, że wyszliśmy z tej sytuacji obronną ręką – mówił Urban w rozmowie z Eurosportem.

Osasuna Pampeluna, która przez ostatnich 14 sezonów grała z powodzeniem w La Liga, wygrywając mecze z FC Barcelona oraz Realem Madryt, zajmuje obecnie 12. miejsce w tabeli z przewagą pięciu punktów nad strefą spadkową. O awansie nie można już marzyć, a ostatni przegrany mecz z Llagosterą na własnym boisku nie wróży niczego dobrego.

 

Z Primera Division do 3. ligi

Ostatnie lata Racingu Santander to obraz nędzy i rozpaczy. Po raz ostatni ”Los Verdiblancos” grali w La Liga w sezonie 2011/2012, kiedy po fatalnych w ich wykonaniu rozgrywkach i trzykrotnej zmianie trenera spadli do Segunda Division. Na zapleczu La Liga grali jeszcze gorzej, czego efektem była degradacja do Segunda Division B. Drużynę, w której grali niegdyś zawodnicy największego formatu (Munitis, Mellberg, Bocanegra, Felipe Melo, Garay, Torrado), dopadły również kłopoty finansowe. Klub na początku 2014 roku zalegał zawodnikom z wypłatami, a sfrustrowani piłkarze odmówili gry w meczu Pucharu Króla z Realem Sociedad, jeśli zarząd oraz prezes Lavin nie podadzą się do dymisji. Sędzia Jesus Gil Manzano odgwizdał wygraną San Sebastian przez walkower, natomiast Racing został ukarany grzywną i wykluczeniem z następnej edycji Pucharu Króla. Pomimo nałożonej kary na drużynę z Santander piłkarze dopięli swego, 31 stycznia 2014 January Lavin przestał pełnić funkcję prezesa Racingu.

W obecnym sezonie piłkarze z Santander ponownie występują w Segunda Division, lecz znajdują się w strefie spadkowej z 25 punktami na koncie. W niczym nie przypominają drużyny, która jeszcze kilka lat temu była uznawana za solidny zespół w Primera Division. W zespole na próżno szukać znanych nazwisk oraz zawodników z przeszłością w dobrych klubach europejskich. Jednym z liderów linii pomocy jest znany polskiej publiczności Andreu Mayoral, były piłkarz Polonii Warszawa i Lechii Gdańsk. Mając takich liderów jak 32-letni Hiszpan, nie dziwi mnie tak niskie miejsce w tabeli ekipy z Santander.

Jedynym piłkarzem, który wyłamuje się z tej beznadziejności, jest Mamadou Kone. 23-letni napastnik z Wybrzeża Kości Słoniowej w przeciwieństwie do swoich kolegów z zespołu gra w tym sezonie bardzo dobrze. Zawodnik urodzony w Bingerville strzelił w tym sezonie już siedem bramek, czyli 34% wszystkich goli zdobytych przez Santander w tegorocznych rozgrywkach.

 

Goodbye Karpin

Od Racingu Santander niewiele lepiej spisuje się RCD Mallorca, która na swoim koncie posiada jedynie trzy punkty więcej od piłkarzy Paco Fernandeza. Klub z Palma de Mallorca od 1997 do 2013 nieprzerwanie występował w La Liga, a w 2003 roku wygrał nawet Puchar Króla. W sezonie 2012/2013, po odejściu ze stanowiska trenera Michaela Laudrupa, klub spadł do Segunda Division po 16 latach gry w La Liga. W obecnym sezonie piłkarze z Balearów nie wygrali od czterech ostatnich meczów i są na dobrej drodze do spadku. Tydzień temu, po przegranej z Leganes, która była dla Mallorci 11 porażką w sezonie, a trzecią z rzędu, media obiegła wiadomość o zwolnieniu przez zarząd trenera Valeriego Karpina. Rosjanina, który był trenerem drużyny z Iberostar Stadium od 12 sierpnia 2014 roku, zastąpi były obrońca klubu z Palma de Mallorca – Miquel Soler.

Wiadomo nie od dziś, że jeżeli drużynie nie idzie tak jak powinno, to głównym winowajcą jest trener. Tak było w wypadku Karpina, któremu nie dano dopracować do końca rozgrywek, mimo że prowadzona przez niego drużyna miała przebłyski dobrej gry w tym sezonie. Po słabym początku przyszła seria wygranych spotkań, kiedy to podopieczni Karpina wygrali z Alaves, Llagosterą, Sabadell, Lugo i Santanderem. Później nie było już tak kolorowo, zawodnicy Mallorci porażki przeplatali remisami.

Nie takiej gry wymagają od swoich ulubieńców kibice Mallorci. Największym mankamentem piłkarzy z Balearów jest duża liczba traconych bramek, co jest niechlubną zasługą ”dziurawej” obrony i bramkarza Cabrero, który do wybitnych golkiperów nigdy nie należał.

 

Najnowsze