Mecz Urugwaju z Portugalią, zapowiadany jako starcie trzech snajperów, nie zawiódł. Były piękne bramki i zwroty akcji. Urugwaj pokonał ostatecznie Portugalię, choć zespół z Półwyspu Iberyjskiego może śmiało opuszczać mundial z podniesionym czołem.
Spotkanie Urugwaju z Portugalią zapowiadano jako starcie Luisa Suareza i Edinsona Cavaniego z Cristiano Ronaldo. Trzej zawodnicy w ostatnich sezonach często mierzyli się ze sobą w ramach rozgrywek klubowych, jednak mecz fazy pucharowej mistrzostw świata i szansa awansu do ćwierćfinału były czymś o wiele bardziej wyjątkowym. Przedmeczową konferencję zdominowały pytania dotyczące snajperów i sposobów na ich powstrzymanie.
Zespół ponad jednostkę
– Uważam, że Cristiano Ronaldo jest jednym z najlepszych napastników na świecie. To, co dodatkowo wyróżnia Ronaldo, to fakt, że jest liderem tego zespołu (reprezentacji Portugalii). Nie ma ani jednego gracza, który mógłby go powstrzymać (w pojedynkę), nie tylko Diego Godin. Będziemy musieli wspólnie pracować, aby spróbować ograniczyć efekty jego działań – powiedział selekcjoner Urugwajczyków, Oscar Tabarez.
Presję z Cristiano Ronaldo starał się zdjąć szkoleniowiec Portugalczyków, Fernando Santos, wskazując na atuty przeciwnika i konieczność dobrej gry całego zespołu.
– Wszyscy wiedzą, że każda drużyna na świecie jest zależna od swoich graczy. Mamy oczywiście jednego z najlepszych na świecie, lecz możecie poprosić także trenera Urugwaju o to samo pytanie. (Luis) Suarez, (Edinson) Cavani – oba zespoły mają świetnych graczy – zachwalał przeciwnika selekcjoner „Seleção das Quinas”.
– Musimy zagrać jako zespół. Jeśli Ronaldo zagra sam, przegramy. Musimy być silni jako drużyna, tak jak Urugwaj – dodał Fernando Santos.
Smaczku całemu spotkaniu dodawał fakt, że Cristiano Ronaldo nie zanotował jeszcze nigdy w karierze gola czy asysty w fazie pucharowej mistrzostw świata. Urugwajscy kibice w niechlubnej statystyce Portugalczyka upatrywali szansy na awans, sympatycy „Seleção das Quinas” możliwości przełamania.
Cristiano Ronaldo vs urugwajski duet
Już na początku spotkania Cristiano Ronaldo próbował przełamać niechlubną serię i strzałem z dystansu starał się zaskoczyć Fernando Muslerę. Urugwajski bramkarz popisał się jednak w tej sytuacji pewną interwencją. Chwilę później odpowiedzieli zawodnicy „La Celeste” i to z zabójczym skutkiem. Precyzyjne dośrodkowanie Luisa Suareza strzałem głową z kilku metrów na bramkę zamienił Edinson Cavani.











