Nieudany mundial, nieudana przygoda w Poznaniu. Ostatnie miesiące nie są najlepszym okresem w karierze Adama Nawałki. Bez wątpienia jego marka, zbudowana sukcesami w eliminacjach oraz na Euro, poważnie ucierpiała. Najtrudniejszym pytaniem na dziś wydaje się to, kto teraz może skusić się na usługi byłego selekcjonera. I znaleźć potencjalnych chętnych naprawdę nie jest łatwo.
Zwolniony właśnie z Lecha szkoleniowiec ewentualnych pracodawców odstraszać może nie tylko klęską w „Kolejorzu” oraz na mistrzostwach świata. Adam Nawałka straszy obecnie przede wszystkim olbrzymimi wymaganiami, a także fanaberiami i przesądami. Aby znaleźć odpowiedź na pytanie ze wstępu, spróbujmy najpierw przyjrzeć się, co doprowadziło do aktualnej sytuacji.
Żądania, fanaberie
To jest w tej chwili największy kłopot Nawałki. Przyzwyczaił on się do iście królewskich warunków, jakie miał w kadrze. Miały być okrągłe stoły? Były okrągłe stoły. Cofanie autokarem uznane było za zwiastun klęski? Nie ma sprawy, choćby kierowca miał nadłożyć drogi, bieg wsteczny był zakazany. Cóż, zejście na poziom ekstraklasy bywa bolesne. Problem w tym, że Nawałka nie zamierzał nigdzie schodzić.
To tylko jeden z przykładów tego, czego wymagał w Poznaniu. Właściciele Lecha jednak nie są pierwszymi, którzy powiedzieli temu basta. Jak poinformował na Facebooku Mateusz Święcicki, to właśnie coraz bardziej irracjonalne żądania Nawałki miały odegrać kluczową rolę w zakończeniu pracy z reprezentacją. Zbigniew Boniek miał już mieć po prostu dość spełniania coraz to nowych zachcianek i ewentualną dalszą współpracę warunkował zejściem na ziemię byłego już selekcjonera.
Nawałka widzi więcej
Adam Nawałka bardzo lubi pokazywać, że widzi on więcej aniżeli zwykły zjadacz chleba. Przy tym również nie za specjalnie przejmuje się zdaniem innych. W reprezentacji to zdało egzamin. Pomimo długiej niechęci opinii publicznej finalnie jednak Mączyński okazał się ważnym ogniwem kadry i świetnym ruchem selekcjonera.
Wydaje się, że rozochocony tym sukcesem, w Lechu był pewny, że zbudować mu się uda każdego. Zarząd chce rewolucji w kadrze? Zdaniem Nawałki to tylko medialne plotki, on zamierza pracować z tym materiałem, który już w klubie posiada. Mecz o posadę w Kielcach, na którym na trybunach zasiedli najważniejsi ludzie w klubie? Swoista manifestacja – ja tu rządzę i wystawienie składu tak bardzo opartego na skreślonych zawodnikach, że trudno sobie wyobrazić bardziej „optymalną” pod tym kątem jedenastkę.











