Pięć, cztery, trzy, dwa, jeden… odliczanie do finału trwa. Już za kilka godzin boisko rozstrzygnie, w którym kraju najlepiej grają w piłkę nożną. Jak typują redaktorzy iGola? Zdania są podzielone.
Szef rekrutacji Łukasz Chojnacki uważa, że faworytem finału są Włosi. Jego zdaniem to właśnie zespół Italii czuje większy głód sukcesu, natomiast Hiszpania przypomina sytego drapieżnika, który leniwie bawi się ze swoim obiadem. Szef rekrutacji twierdzi, że w finale Euro to ów drapieżnik może zostać pożarty, tyle że na kolację: – W temacie finału zostało już powiedziane chyba wszystko. Moim zdaniem faworytem tego spotkania są Włosi. Z meczu na mecz ich gra jest coraz lepiej poukładana, w każdym spotkaniu zaskakują nowymi wariantami taktycznymi. W pomocy mają kreatywnego Montolivo i niezawodnego Pirlo, w ataku szaleje nieprzewidywalny Balotelli. Mają atuty, które Hiszpanie dawno utracili. Gra piłkarzy z Półwyspu Iberyjskiego nie powala na kolana. Sprawiają wrażenie zmęczonych ciągłymi zwycięstwami. Brakuje im chęci rozszarpania przeciwnika na kawałki. Dlatego stawiam na Włochów. Mój typ: 2:0.
Odmiennego zdania jest szef ligi polskiej, Łukasz Grabowski. Ekspert od naszej rodzimej ligi uważa, że Hiszpania jak na razie nie prezentuje fajerwerków, ale wciąż jest to zespół, który wygrywa, bawiąc się momentami z przeciwnikiem w kotka i myszkę. Szef ekstraklasy jednak nie zdecydował się postawić na jedną z drużyn, włoska mysz jest bowiem coraz szybsza, odważniejsza i sprytniejsza: – Wszyscy płaczą, że Hiszpanie są be i nudzą. Że nie mają stylu, że tylko podają i tak właściwie to mają farta. Otóż nie, to nie przypadek, że zespół prowadzony przez Vicente del Bosque znalazł się w finale Euro 2012. Hiszpania to wciąż Hiszpania. Nadal jest faworytem. A Włosi? Cóż, oni nie mają nic do stracenia, nie ciąży na nich presja, no i mają w składzie Pirlo. Będzie ciekawie. Typ 2:1, ale nie wiem, dla kogo.
Zdecydowanie na Hiszpanów stawia sekretarz redakcji i zarazem szef publicystyki w serwisie piłkarskim iGol, Piotr Dyga. Jego zdaniem języczkiem u wagi będzie perfekcyjna defensywa mistrzów świata i Europy: – Hiszpania to najlepiej broniąca się drużyna Euro 2012, jej blok defensywny to monolit bardzo trudny do przebicia. Włosi, z całym szacunkiem dla ich formacji ofensywnej, mają małe szanse, by pokonać Casillasa więcej niż jeden raz. „La Seleccion” będzie pewnie liczyła na jakieś szczęśliwe 1:0 albo 2:1. Może kolejne Iniestazo?
Swoją opinią podzielił się też jeden z młodszych redaktorów iGola, który jest także członkiem „Kabaretu Pod Napięciem”, Arkadiusz Pawłowski. Jego zdaniem groteskowych skeczów w finale nie będzie, zwycięży futbol, który pokaże, jak bardzo potrafi być dramatyczny i nieprzewidywalny, a pełną pulę zgarną „Azzurri”: – Trudno jest przewidzieć, co się stanie na boisku. Z jednej strony mamy Hiszpanię, która od zawsze jest faworytem i przez wielu była uznawana za głównego kandydata do zdobycia mistrzostwa Europy przed rozpoczęciem turnieju, jest skuteczna, pokonuje kolejne przeszkody, ale nie ma błysku. Z drugiej strony są Włosi, bez wątpienia sensacja tego turnieju, znani z brzydkiej, defensywnej gry, ale pokazujący piękny futbol.










