W pierwszym niedzielnym spotkaniu 5. kolejki I ligi Dolcan Ząbki pokonał Cracovię Kraków 3:1. Dla krakowian była to pierwsza przegrana w sezonie.
Mecz rozpoczęli goście, którzy od razu przystąpili do ataku pozycyjnego. Drużyna z Ząbek ustawiła się na własnej połowie, czekając na ataki Cracovii. Dolcan próbował kontrować. W 8. minucie po dośrodkowaniu Zjawińskiego z rzutu rożnego wybitą przed pole karne piłkę uderzał Hirsz, ale jego strzał poszybował nad poprzeczką. Sześć minut później na strzał z około 30 metrów zdecydował się Świerblewski, jednak z interwencją najmniejszych problemów nie miał Pilarz. Pierwszą groźną akcję krakowianie przeprowadzili w 17. minucie. Ekspediowaną przez Bojlevicia z rzutu wolego piłkę piąstkował Leszczyński, a ta trafiła pod nogi Zejdlera. Strzał piłkarza Cracovii był minimalnie niecelny. Krakowianie nacierali nadal. Przeprowadzili dwie oskrzydlające akcje z lewej strony, jednak dośrodkowania Zejdlera i Marciniaka pozostawiały dużo do życzenia.
Bardzo udana dla gospodarzy była druga część pierwszej połowy. Najpierw w 28. minucie doskonałe podanie z głębi pola otrzymał Zjawiński, który po uniknięciu spalonego stanął oko w oko z Pilarzem i mocnym strzałem pod poprzeczkę pokonał bramkarza gości. Piłkarze z Ząbek poszli za ciosem i już w 35. minucie prowadzili 2:0. Świerblewski z prawego skrzydła złamał akcję do środka, odegrał przed pole karne do nadbiegającego Koziary, który płaskim strzałem w długi róg podwyższył rezultat spotkania. Niepodłamani takim obrotem sprawy krakowianie przystąpili do odrabiana strat. Dało to efekt już w 44. minucie. W pole karny wpadł, wprowadzony za kontuzjowanego Bojlevicia, Dudzic i został staranowany przez bramkarza Dolcanu. Rzut karny do Cracovii i żółta kartka dla Leszczyńskiego. Pewnym wykonawcą „jedenastki” był Mateusz Żytko, który strzałem w lewy dolny róg pokonał bramkarza. Do przerwy Dolcan prowadził z Cracovią 2:1.
Drugą połowę z animuszem rozpoczęli krakowianie. W 49. minucie lewą stroną przedzierał się Dudzić, odegrał na 10. metr do Bernhardta, ale jego uderzenie poza światło bramki sparował Leszczyński. Chwilę później Chwastek w polu karnym uprzedził Strausa, który otrzymał dobre podanie od Bernhardta. W 55. minucie Dolcan miał dobrą okazję do podwyższenia, ale w ostatniej chwili interweniował Żytko. Gdyby nie obrońca „Pasów”, Koziara byłby w sytuacji sam na sam z Pilarzem. Zmiana rezultatu nastąpiła dziesięć minut później. Zjawiński posłał długie podanie z prawego skrzydła do Piątkowskiego. Napastnik Dolcanu opanował piłkę w polu karnym i oddał płaski strzał w kierunku długiego słupka, którego nie zdołali zablokować ani obrońcy, ani bramkarz „Pasów”. Od 65. minuty Dolcan prowadził 3:1.
Niemający już nic do stracenia krakowianie rzucili się do ataku. Na przeszkodzi stanął im jednak bramkarz Leszczyński, który w 74. minucie popisał się dwiema wyśmienitymi interwencjami. Najpierw instynktownie obronił strzał Dudzica z pięciu metrów, a poprawkę Stebleckiego efektownie wybił na rzut rożny. W 78. minucie Kosanovic chciał powtórzyć strzał, którym w zeszłym tygodniu zaskoczył bramkarza Stomilu. Dziś jednak pewnym punktem drużyny gości był bramkarz Leszczyński.










